Przyroda USA: Zion

Zgodnie z zapowiedzią dziś kolej drugi, po Arches, TOP przyrodniczy z USA – tym razem najlepsze miejsce wybrane przez Ufala.

mapa

Przed wyjazdem amerykańscy znajomi Pawła pytali gdzie się wybieramy:

- Do Utah? Ekstra! A będziecie w Zionie?
- Nie planowaliśmy…
- Jak to NIE???

—-

Pierwszy dzień po przylocie do Las Vegas. Rozmawiamy z ludźmi poznanymi w Death Valley:
- No fajnie tu, ale to jednak nie to co w Zionie…- rzucają mimochodem, a my zastanawiamy się czy oby na pewno dobrze obmyśliliśmy tą trasę.

—-

Jedziemy trasą widokową przez Capitol Reef National Park. Łapią nas na stopa dwaj traperzy – ojciec z synem:
- Ech, chcieliśmy iść w górę rzeki, ale nie daliśmy rady, a tak się rozochociliśmy po Zionie…

—-

W trakcie zwiedzania Arches spotykamy parę z Polski, która właśnie kończy miesięczną podróż po zachodnich stanach. Pytamy o najlepsze miejsca:
- No, jasne, że Zion!

—-

I wtedy właśnie miarka się przebrała. Nikt nie zapytał nas o żaden inny park, tylko Zion i Zion. A my czytaliśmy o nim, że komercyjny, zatłoczony… Zdjęcia nas nie zachwyciły, to wywaliliśmy z planu. Ale po tych rozmowach stwierdziliśmy jednak, że jak tam nie pojedziemy, to się nie przekonamy i będzie nas ciągle mierzić jak ktoś znów o Zion zapyta. - Jedźmy choćby po to, żeby w tych wszystkich dyskusjach móc  powiedzieć “a nam się tam za bardzo nie podobało”.

I tak oto zapadła decyzja, że  próbujemy wygospodarować czas na Zion National Park, najchętniej uczęszczany park narodowy w Utah i jeden z najpopularniejszych w USA. Wiedzieliśmy jednocześnie, że czasu potrzebujemy sporo, bo jak już tam docieramy to chcemy przejść szlak “Angels Landing” – jeden z najtrudniejszych i najdłuższych w parku.

Z planu okroiliśmy więc co się da (głównie czas na sen, odpoczynek i jedzenie) i ostatniego dnia tuż przed wylotem wdrapywaliśmy się na nieosłoniętą, wąską na 1,5 m grań wyposażoną jedynie w łańcuchy i przysparzającą o drżenie nóg ze względu na przerażająco dużą odległość od dna kanionu. Szczerze mówiąc w trakcie wspinaczki nawet żałowałam, że nie siedzę na kolejnym tarasie widokowym z kawą… Potem jednak przyszła ogromna satysfakcja i rzeczywiście to, ile emocji dostarczył nam Zion nie może się równać z żadnym innym miejscem.

Ufal nie miał więc wątpliwości, że jego faworytem będzie ten park, tym bardziej, że cytuję: “ze wszystkich odwiedzonych miejsc jest najbardziej zaskakujący, ciekawy, wciągający. Gdybym miał gdzieś wracać, to tylko do Zionu – tam nigdy nie wiesz co Cię spotka – możesz wdrapywać się na granie, iść szlakiem wytyczonym po rzece albo pod wodospadem. Żaden park w Utah nie jest tak nieprzewidywalny”.

A oto dowody:

_IGP9065

_IGP9036-2

_IGP9076

_IGP9128

_IGP9238

_IGP9176

_IGP9258

_IGP9166

_IGP9314

_IGP9297

_IGP9304

_IGP9264

_IGP9224

_IGP9182

_IGP9194

_IGP9169

_IGP9206

_IGP9329

_IGP9157

_IGP9319

_IGP9212

_IGP9322

_IGP9377

_IGP9433

_IGP9064-2

_IGP9410

_IGP9402

 

W następnym odcinku o tym, co urzekło mnie – fotograficznie i przyrodniczo. Macie jakieś przypuszczenia?