Nowy Jork – informacje praktyczne

Po 3 miesiącach spędzonych w Wielkim Jabłku pora na podsumowanie praktykaliów. I od razu jedna ważna uwaga: Nowy Jork jest ogromny i przeciekawy. Nie da się go zobaczyć szybko, nie da się zwiedzić wszystkiego. I z tym trzeba się pogodzić, bo w innym wypadku wróci się sfrustrowanym. Lepiej powiedzieć sobie, że każdy dzień jest cenny – jeśli masz tylko jeden, to będziesz zachwycony/a, jeśli miesiąc – także!

Dodatkowo do pobytu w Wielkim Jabłku warto przygotować się przed wyjazdem, żeby nie tracić cennego czasu przed tablicami z mapą metra… Od czego zacząć?

_IGP5271

Nocleg

Jest drogo! Ale nie opłaca się mieszkać nigdzie poza zasięgiem metra. Wbrew pozorom mieszkanie tuż za rzeką Hudson w New Jersey nie jest rozwiązaniem. Każdorazowo oznacza to płacenie 7$ w obie strony a do tego zajmuje czas, którego prawdopodobnie macie mniej niż my. Opcji darmowych praktycznie nie ma. Couchsurfing prawie nie działa.

Jeśli przyjeżdżacie na bardzo krótko to polecam Hostelling International (jak zresztą w wielu miastach USA) albo Hotwire (serwis, w którym kupuje się miejsca hotelowe w ciemno, ale za to w dobrej cenie). Lokalizacje: Midtown Manhattan, okolice Central Parku lub bardziej swojsko Lower East Village.

Jeśli przyjeżdżacie na dłużej to polecam szukać pokoju w mieszkaniu lokalsów przez  Airbnb lub Caigslist. W obu serwisach warto zacząć poszukiwania z dużym wyprzedzeniem, uzbroić się w cierpliwość i często ponaglać zapytania. Ale absolutnie warto! Można przez te parę dni pobyć Nowojorczykiem! Lokalizacje: Brooklyn do Prospect Parku, Górny Manhattan (Harlem, Washington Heights), Lower East Side, Queens do Guardii.

_IGP9640

_IGP9658

Poruszanie się po mieście

Metro. To podstawowy i najwspanialszy środek komunikacji. Starajcie się jeździć nim jak najwięcej, bo to esencja miejskiego życia i atrakcja sama w sobie. Mapa metra wprawia w osłupienie i na pierwszy rzut oka wydaje się mało przyjazna. Jest jednak bardzo wiele sposobów na planowanie tras – od stron internetowych przez aplikacje mobilne. Jeśli macie smartfona, to polecam ściągnąć sobie jedną z wielu aplikacji do wyszukiwania połączeń w metrze. My używaliśmy EmbarkNYC. Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

  • oficjalna mapa metra nie oddaje skali i nie nadaje się jako plan miasta! Na mapie odległość między ulicami (np. 55-56str.) jest mniejsza niż między alejami (np. 10-11 Ave), a to nieprawda! Podobnie jest ze stacjami będącymi blisko siebie na mapie – często to oszustwo, np. na Brooklynie i warto się przesiąść niż robić spacer.
  • czarne kropeczki na mapie oznaczają małe stacyjki (tylko local train się na nich zatrzymują), stacje białe – ekspresowe. Warto również to wziąć pod uwagę przy szukaniu noclegu.
  • nazwy stacji często powtarzają się, ale nie dajcie się zmylić, bo to różne miejsca! Na przykład są cztery stacje „14 street”, ale znajdują się one na skrzyżowaniu z czterema różnymi alejami. Dlatego oprócz nazwy stacji weźcie też pod uwagę kolor linii (np. zielona jeździ czwartą aleją a czerwona siódmą).
  • oznakowania w metrze nie działa tak jak w innych krajach, że trzeba pamiętać nazwę ostatniej stacji. Najczęściej podany jest kierunek: Downtown, Uptown, Inbound lub Outbound. Trzeba orientować się w kierunkach świata i bieżącej lokalizacji, aby prawidłowo wsiąść i wysiąść.
  • w weekendy i święta bardzo często (zaryzykuję stwierdzenie, że zawsze) są remonty i objazdy. W tym celu można używać powiadomień na komórkę albo sprawdzać komunikaty w metrze. Wnerw związany z koniecznością przesiadania się z tego powodu jest elementem życia miejskiego :-)

Jeśli chodzi o bilety, to niestety w Nowym Jorku nie ma biletów całodziennych na komunikację miejską!!! Jest tylko bilet jednorazowy (2,5$), tygodniowy (30$) i miesięczny (112$). Wszystkie nabija się na MetroCard, która kosztuje 1$ i można ją kupić na każdej większej stacji. Na bilecie jednorazowym można wykonywać połączenia różnych linii metra teoretycznie do 1,5h, ale nikt tego nie sprawdza. Metro kursuje całą dobę.

Pieszo. Poznawanie nazwy ulic na Manhattanie jest banalnie proste. W zasadzie poza Lower Manhattan trudno się zgubić, bo mamy siatkę równo ułożonych i ponumerowanych ulic i alej. W poprzek Manhattanu (mniej więcej od wschodu na zachód) biegną ulice (streets), a wzdłuż (od południa na północ) aleje (avenue). Wyjątek stanowi Broadway, który biegnie po skosie oraz Lower Manhattan, gdzie jest bałagan :-) Ma to oczywiście swój urok i tam pewnie też zawitacie, choćby do Chinatown. Brooklyn słynie z tego, że łatwo się zgubić, ale zaryzykuję stwierdzenie, że to za sprawą dużego kontrastu z poukładanym Manhattanem.

Pieszo warto złazić takie dzielnice jak Chelsea, Chinatown, Little Italy, SoHo czy Central Park na Manhattanie oraz Brooklyn Heights, Dumbo, Williamsburg czy Prospect Park na Brooklinie.

Autobus. Nowojorskie autobusy są totalnie nieintuicyjne, nie ma nazw przystanków, nie ma tras narysowanych wewnątrz autobusu, postoje są tylko na życzenie i nie bardzo wiadomo kiedy o nie prosić (w nocy zatrzymują się także pomiędzy przystankami). Można się poczuć jak kretyn pytając ciągle o to samo albo jeździć na pamięć znanymi sobie trasami. Jest jednak kilka autobusów, które dotyczą turystów, m.in. autobus M60 jadący do lotniska LaGuardia albo autobus Q35 jadący do Far Rockaway, które warto znać. Szczegółowe informacje i trasy przejazdu w pdf’ach znajdziecie na stronie MTA. W autobusach posługujemy się kartą i biletami komunikacji miejskiej.

Prom.  Jedna z niebywałych i darmowych atrakcji Nowego Jorku to prom na Staten Island. Odchodzi co pół godziny z „South Ferry Station” i umożliwia darmowe zwiedzanie Nowego Jorku z wody z zobaczeniem Statuy Wolności i panoramy Manhattanu włącznie. Prom płynie prawie 30 minut w jedną stronę.

Kolejka górska. Nietypową atrakcję miejską stanowi także kolejka górska zawieszona między Manhattanem a Roosevelt Island. Obowiązują na niej bilety komunikacji miejskiej, które trzeba skasować w obie strony. Kolejka przejeżdża między wieżowcami i nad szeroką 1 Avenue. Naprawdę super!

Rower. To chyba najgorszy sposób na poruszanie się po Manhattanie. Nawet gorszy niż autobus :-) Jest system wypożyczania rowerów, ale pozwólcie, że tego wątku nie rozwinę. Brak pasów rowerowych, brak miejsc do zaparkowania, niesamowity tłok i dzikie tłumy turystów uniemożliwiają całkowicie czerpanie przyjemności z jazdy na rowerze. W efekcie tych ograniczeń w zasadzie rowery spotyka się tylko w parkach. Warto je natomiast rozważyć, jeżeli zamierzacie się zatrzymać na Staten Island.

Taxi. Nowojorczycy nałogowo korzystają z taksówek i tego nie pojmę chyba nigdy, że kupują bilet do Bostonu za 5$ po czym dojeżdżają do dworca taksówką za 20$ :-) Poza tym na taksówki trzeba zwykle bardzo długo czekać, stoją w korkach a do tego kierowcy (w większości Hindusi) zupełnie nie znają topografii miasta. Złapanie taksówki poza Manhattanem jest trudne – nawet jak są, to jadą tylko na Manhattan. Nie da się zadzwonić, nie praktykuje się wcześniejszej rezerwacji i umawiania się. Natomiast na pewno są one symbolem miasta i warto skorzystać w pozakorkowych godzinach lub jeśli mamy wyjątkowo niewygodne połączenie między hotelem a lotniskiem (stawka między JFK a Manhattanem jest stała i wynosi 50$ + opłaty za mosty, między La Guardią a Manhattanem ok 30$).

 

_IGP5291

 

Zwiedzanie

Tak jak pisałam na początku nie ma opcji, że zobaczycie wszystko i nie ma się co spinać aby sprostać hasłom w stylu “jak nie zobaczysz byka z Wall Street to tak jakbyś nie był na Manhattanie”. My byliśmy 100 dni i też nie wypełniliśmy całej naszej listy, za to pojawiło się w międzyczasie mnóstwo nowych propozycji, na które warto być otwartym. Wybierzcie więc tylko to, co Wy chcecie poznać i doświadczyć, a będzie świetnie!

Zdecydowanie polecam spacery wymienione wyżej, liczne parki – szczególnie Prospect Park, Bryant Park, Central Park (szczególnie od 86 st w górę) czy High Line. Jeśli szukacie dobrych punktów widokowych to nie zawiedzie Was Top of the Rock (trzy tarasy widokowe na szczycie Rockefeller Center w Midtown), ale także kolejka górska na wyspę Roosevelta, Brooklyn Bridge Park i spacer mostem Brooklyńskim czy rejs promem na Staten Island.

Nowy Jork to także raj dla tych co kochają sztukę. Ilość muzeów i galerii wręcz poraża. W wyborze oprócz rekomendacji często pomaga też terminarz miejsc, do których można wejść za darmo. Najciekawsze muzeum w jakim byliśmy w Nowym Jorku to MoMA, choć jest też setki maleńkich galeryjek i muzeów, do których warto zajrzeć. Do MoMA w piątki w godz. 16:00-20:00 można wejść za darmo (zamiast 25$). Kolejki są dość długie, ale w środku nie ma wielkiego tłoku, bo jest limit wejść. Są dwie szkoły na zdobycie wejściówek – jedna to iść o 15:00 i poczekać na otwarcie darmowych wejść. Druga to iść o 17:00-17:30 kiedy tłum się trochę rozładuje. Podobało nam się też w Muzeum Historii Naturalnej.

 

_IGP2677

untitled-4297

 

Wydarzenia

Aby poczuć ducha miasta absolutnie warto wziąć udział w tym, co się dzieje. A dzieje się w zasadzie 24/7. Najłatwiej śledzić wydarzenia na NYCgo, oficjalnym portalu wydarzeń miejskich albo na TimeOutNewYork. My śledziliśmy także newsy relacjonowane przez nowojorską Polonię oraz byliśmy na bieżąco z listą kiermaszy i parad.  Tak trafiliśmy m.in. na paradę św. Patryka, na tradycyjną niedzielę palmową na Coney Island, na koncerty w metrze czy na Union Square.

Warto także wybrać się na stant-up comedy, Broadway czy do teatru, aczkolwiek teatry w Stanach są nieco, hm… w luźniejszej konwencji niż w Europie :-)

untitled-0180

 

Dla fanów sportu  Nowy Jork jest wspaniałym miejscem, gdzie można przekonać się czym jest sport dla Amerykanów. Do wybory mamy koszykówkę, hokej, football amerykański czy baseball. Pomocna w zakupie biletów będzie strona StubHub.

Ogólna zasada przy kupowaniu biletów sportowych to nie zwlekać z decyzją, bo bilety raczej nie tanieją, co najwyżej te najtańsze mogą zostać wyprzedane. Na miejscach bardzo wysoko widać bardzo dobrze, ale lepiej dołożyć kilka dolców do miejsc z boku niż kupować najtańsze w narożnikach lub za bramką/koszem. Bilety ze StubHub, mimo że widnieją na nich cudze nazwiska nigdy nas nie zawiodły, poza tym dostępna jest opcja electronic delivery/direct download – czyli dostajemy link do PDFa, ściągamy i drukujemy (przy czym pierwsza z nich możę zająć nawet do kilku dni, więc kupując „na jutro” – tylko te, które są direct download). Mecze z lepszym przeciwnikiem lub mecze na najlepsze zespoły są okrutnie drogie, więc warto wybrać się na „słabszy” mecz (i tak zazwyczaj bardzo dobry) lub na mecz dobrej drużyny ale w gościach, np. dużo taniej można kupić na mecz koszykówki Knicks – Nets kiedy grają na Brooklynie w Barclays Center (Brooklyn Nets) niż w Madison Square Garden (New York Knicks). Względnie pozostaje opcja kupna od konika przed halą tuż przed meczem lub zaraz po rozpoczęciu, powinno się udać kupić taniej, ale lepiej mieć alternatywę na ten wieczór ;) (my nie próbowaliśmy). I jeszcze jedno: sezon sezonem, ale wszyscy grają już wcześniej sparingi przed rozpoczęciem właściwych rozgrywek – bilety dużo tańsze, a oprawa i wrażenia identyczne.

untitled-8345

untitled-9927

untitled-9607

Jedzenie

Cóż amerykańska kuchnia jakoś specjalnie nie przypadła nam do gustu, ale w Nowym Jorku nie ma mowy o byciu skazanym na hamburgery, jeśli nie przepadacie.

Polecamy próbować lokalnych specjałów w małych społecznościach, szczególnie w dzielnicy koreańskiej (33-25st między 5 a 6 Ave) i w Hell’s Kitchen (45-55 st między 8 a 10 Ave). Wspaniałe jedzenie jest też w Chinatown, a nieco przereklamowane w Little Italy i w Lower East Side.

Bardzo polecam lifestylowego brunchowania w Brynat Parku – kupujecie kultową pizzę za dolara (1$ slice pizza) i razem z tłumem Nowojorczyków zajadacie ją maleńkim, wypieszczonym parku na tyłach National Library.

Jeśli chcecie spróbować amerykańskiej kuchni, to polecam sieciówki Wendy’s czy Five Guys. McDonald’s naprawdę wszędzie smakuje tak samo i można sobie darować :-) Jeśli uda Wam się wygospodarować czas na Coney Island to warto spróbować tradycyjnych hot-dogów Nathan’sa, które  co roku biorą udział w Nathan’s Hot Dog Eating Contest.

_IGP5659

untitled-7737

_IGP6584

Zakupy

Nowy Jork to raj konsumencki. Mój minimalizm wystawiony był tu na wielką próbę :-) Jeśli wpadacie do miasta na zakupy, to oto moje sugestie:

  • Ubrania outlety: TJ Maxx (outlet markowe ubrania, świetne torby, walizki, ręczniki), Marshall’s, Dress for Less (ubrania), Forever 21 (ubrania, buty)
  • Ubrania miejskie: Urban Outfitters, Uniqlo, American Apparel
  • Buty: DSW, cała 34str między 7-9 Ave
  • Elektronika: B&H Photo Video, Adorama, Best Buy
  • Wyposażenie wnętrz: MoMA Design Store, Container Store
  • Antyki: Brooklyn Flea Market, Hell’s Kitchen Flea Market
  • Książki: Strand (na tyłach Union Square)

 

_IGP0343

_IGP1330

_IGP5135

 

Wyjazdy poza Nowy Jork:

Zdecydowanie lokalizacja Nowego Jorku sprzyja krótszym i dłuższym wypadom i nie zawsze musi to oznaczać olbrzymie koszty.

Zależy dokąd chcecie się wybrać, ale jeśli się tylko da to autobus będzie najszybszym i najtańszym środkiem transportu. To świetna opcja na takie miasta jak Hartford, Boston, Waszyngton, Filadelfia czy Atlantic City.  Zdecydowanie najbardziej polecam Megabus – taki polski bus, z dużym wyprzedzeniem można kupować dużo taniej (trasa Nowy Jork – Filadelfia – Baltimore – Waszyngton – Nowy Jork kosztowała nas 20$ od osoby!). Wystarczy planować z wyprzedzeniem większym niż 2 tygodnie. Generalnie Nowojorczycy są przyzwyczajeni, że idą do Chinatown i łapią pierwszy autobus jadąc do któregoś z wybranych miast. Mało kto kupuje bilety z wyprzedzeniem, więc ceny są przystępne (nie to co w naszym polskim busie, gdzie zawiesza się strona wraz z wejściem nowej puli tanich biletów). Pozostałe linie autobusowe warte rozważenia: Lucky Star, Bolt Bus, GotoBus, GoBuses, PeterPan.

Pociągi są bardzo drogie, ale niezwykle komfortowe.  Można nimi dotrzeć nawet do bardzo odległych miejsc, a bilety są nieco tańsze jak kupuje się wariant w dwie strony. Pociągi mogą być dobrą opcją na zwiedzanie np. Long Island. Linia LIRR jedzie do samego Montauk (tzw. “the very end”) zatrzymując się często po drodze. Start na Brooklynie przy metrze Atlantic. Szczegóły znajdziecie tutaj.

Samoloty JRK, La guardia, Newark. Ale też dobry dojazd do Filadelfii.

 

untitled-0666

—–

A jak już wszystko będziecie wiedzieć, to pamiętajcie, żeby nie patrzeć w górę tylko zachowywać się jak prawdziwi Nowojorczycy :-) Powodzenia!

Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, to zadawajcie je proszę w komentarzach. Może komuś innemu podpowiemy jednocześnie.

A na koniec zapis krótkiego występu Asi w radiowej Czwórce, w czasie którego dzieliła się swoimi spostrzeżeniami o Nowym Jorku:

Audio MP3