Tradycyjna niedziela palmowa…

Jak spędzić Niedzielę Palmową na Brooklynie? Ano tradycja mówi, że należy wybrać się do wesołego miasteczka, przejechać na drewnianym roller-coasterze i zjeść hot-doga. No a jak wystarczy zapału to można jeszcze przystąpić do klubu niedźwiedzi polarnych.

_IGP6268

Aby tradycji stało się zadość, wybraliśmy się na wielkie otwarcie wesołego miasteczka na Coney Island. Już od wyjścia z metra impreza nabrała rozpędu. Poznaliśmy króla i królewnę z Coney Island i zostaliśmy zaproszeni do odebrania darmowych biletów na najstarszy drewniany rollercoaster w Stanach Zjednoczonych i stanęliśmy w wesołej kolejce, w której odśpiewaliśmy sto lat wszystkim jubilatom, robiliśmy falę meksykańską i próbę strachu. Otwarcia jak co roku dokonał burmistrz Brooklynu rozbijając o pierwszy wagonik kielich z koktajlem jajeczno-waniliowym ;)

_IGP5822

_IGP6234

 

Hm, decyzja o tym, żeby zażyć przejażdżki jakoś dokonała się sama… Mimo że maszyna trzeszczy przeokrutnie, a jej wiek (85 lat) widać po niej gołym okiem. Gotowi?

 

 

 

I jak? Chyba nie powinien Was dziwić fakt, że Cyclone ma też na swoim koncie cudowne uzdrowienie. Niemy od urodzenia Emilio Franco, po przejażdżce zaczął mówić, a jego pierwsze słowa brzmiały: “Niedobrze mi” ;)

My po takich przeżyciach zgodnie doszliśmy do wniosku, że rollercoaster mógłby już przejść na zasłużoną emeryturę ;)

_IGP5780

_IGP5895

_IGP5922

 

Po uroczej przejażdżce pora na drugie ekstremum – spotkanie z członkami The Coney Island Polar Bear Club, czyli brooklyńskiego klubu morsów. Cotygodniowe kąpiele mają szczególnie uroczysty charakter w Niedzielę Palmową. Istna rewia mody! Wychodzące z morza “niedźwiedzie polarne” nic sobie nie robią z temperatury w okolicach zera, tylko twierdzą, że pora kończyć sezon. Po rozmowie z jednym ze stałych bywalców, nabraliśmy nawet przekonania, że nasze Mielno jest kurortem. To jedyne miasto, które potrafił wymienić w Polsce ;) Odwiedził je oczywiście w lutym.

_IGP5979

_IGP5973

_IGP5974_IGP6005

_IGP5962

_IGP5996

_IGP6018

 

Na koniec coś dla mas – spacer nabrzeżem i tradycyjny hot-dog od Nathans’a, których kilkadziesiąt zjadają uczestnicy zawodów, o których pisaliśmy ostatnio. Nasza średnia wypada jednak trochę gorzej, ale próby zostały podjęte…

_IGP6088

 

Po tym przemiłym dniu spotkaliśmy cudownego chłopaka z Californii, któremu Ufal po pytaniu Skąd jesteście? odpowiedział – Z Brooklynu.