Ufale w sanatorium–podsumowanie

Lubię ten niepokój, ze już koniec, już wracamy, takie kurczowe łapanie ostatnich chwil wyjazdu, zwiedzanie ostatnich miejsc, tłumaczenie, że jeszcze ostatni raz morze, jeszcze Zagorje, jeszcze basen. A w Warszawie jeszcze “Banja Luka” ;)
I to nerwowe szukanie kolejnych możliwości wyjazdu, bieganie wzrokiem po kalendarzu, po mapie, znów po kalendarzu.
A na koniec jeszcze wspominanie, podsumowywanie – ile dni, ile kilometrów, co najlepsze, najciekawsze, najsmaczniejsze…
A im bliżej domu tym więcej marzeń – mmm, chyba mamy lody w zamrażalniku, nie, ja wolę kaszę jęczmienna, i buraczki. Ciekawe czy pies nas pozna? I czy nam mieszkania nie zalało…  A, wanna! Ja idę pierwsza!!!

Wyjazd leczniczy na Bałkany można zdecydowanie uznać za udany. Kąpiele solankowe i naświetlania zrobiły swoje. A na koniec jeszcze dowód, żebyście nie myśleli, że my to dla przyjemności robimy ;) Wyjazd zamknęliśmy bowiem pobytem w prawdziwym sanatorium w uzdrowisku Krapinskie Toplice. Gorące źródła po odmalowaniu, leniwi wczasowicze, namaczanie, spacery, prasa, ploteczki… Czujecie klimat?

IMGP9453

IMGP9288

IMGP9278

IMGP9439

IMGP9431

IMGP9378

Stęsknieni po powrocie do Polski tuż przed powrotem do domu zajechaliśmy do znanej bałkańskiej knajpy “Banja Luki”. Niestety ten ostatni punkt to totalny niewypał – fatalna obsługa, zimne jedzenie i dziwna, niebałkańska kawa. No cóż, okazuje się, że najlepsze Bałkany są tylko na Bałkanach.

 

————————-

Dla zainteresowanych:

trasa chorwacka:

chorwacja

trasa czarnogórska:

czarnogora1