Pamukkale zimą

Leje deszcz, dwa stopnie na plusie, baseny z ciepłą wodą zupełnie nie są ciepłe, stopy zamarzają… Czy w takich warunkach warto zwiedzać trawertynowe tarasy w Pamukkale?

Pamukkale to niezwykłe wzgórze pokryte tarasami wapiennymi powstałymi ze spływającej z gorących źródeł wody bogatej w wapń, która schładza się i zastyga tworząc progi, baseny i zapory. Proces trwa, bagatela, od 14 tysięcy lat, co docenił i tym samym ochronił komitet UNESCO.

Wejście na trawertyn jest możliwe tylko po zdjęciu obuwia i nawet w taki paskudny deszczowy dzień znalazł się strażnik, który ten obowiązek od nas wyegzekwował. W lato myślę, że byłoby to przyjemnością, bo temperatura wody dochodzi do 38 stopni. W środku zimy spacer powoduje jednak totalne zamarzanie stóp, do tego stopnia, że co chwile wskakujemy do wydrążonego kanaliku lub basenu, w którym (niestety nie tak gorąca) woda odmraża nieco zamarznięte kończyny. Do tego dochodzi deszcz i niesamowity wiatr, który wieje zwykle po południowej stronie wzgórza – tej dostępnej do zwiedzania.

To co jednak jest niesamowitym przeżyciem, to spacer w zupełnie surrealistycznej scenerii. Oto znajdujemy się w środku zimy, w zupełnie zimowym krajobrazie, który jednak nie ma nic wspólnego z zimnem, a kilka godzin drogi od nas jest 20 stopni na plusie i po plaży spacerują turyści. Do tego aura umożliwia podziwianej parku w samotności – przez cały dzień spotkaliśmy raptem 4 osoby łącznie ze strażnikiem. Jeśli tylko byłoby kilka stopni cieplej, już nawet z tym deszczem…

 

IMGP2522

IMGP2515

c

IMGP2491

IMGP2562

05

IMGP2615

07

IMGP2665

IMGP2679

Ps. Zanim Pamukkale doceniło UNESCO zrobili to wcześniej Rzymianie. Powyżej tarasów znajdują się ruiny starożytnej metropolii, w której miało miejsce słynne na całe imperium uzdrowisko. Jego koniec, związany z tragicznym trzęsieniem ziemi, był jednocześnie przyczynkiem rozwoju cudu przyrody Pamukkale.