Słowenia wita!

Czasem się jedzie tam, gdzie się zaplanuje, a czasem tam gdzie jest okazja. W wyniku okazji Paweł był już m.in. w Niemczech czy USA, a ja w Holandii czy Czechach. Teraz jestem w Słowenii :-)

Gwoli wyjaśnienia odbywam tu miesięczny staż naukowy na Wydziale Biotechnologii (sic!) w pięknym mieście Ljubljana. Dostałam dofinansowanie (w zasadzie sfinansowanie), miejsce w akademiku, bilet lotniczy i jestem :-)

W związku z tym, że nikt nie wie, jak to możliwe, że znalazłam się na Wydziale Biotechnologii zamiast Ekonomicznym lub Nauk Społecznych, chwilowo jestem bezrobotna. W tym czasie (drugi dzień) poznaję tajniki życia w miasteczku akademickim. Jedno z moich dzisiejszych odkryć – studenci posiadający legitymację z uczelni słoweńskiej mogą wykupić talony na obiady, które dofinansowuje tutejszy Minister Edukacji. Chodzi o to, że student/ka mieszkający poza domem nie mogą chodzić głodni lub źle odżywieni, bo są chlubą i elitą narodu :-) W związku z tym dostałam dziś garść kuponów, które mogę wykorzystać w 40 restauracjach w mieście, każdy z nich kosztował 2EUR (w moim przypadku Minister zapłacił wszystko) i opiewa na zupkę, drugie danie, deser i owoc. Dziś zjadłam pyszną pizzę śródziemnomorską, bo to jedyne co zrozumiałam w menu :-)

Ach, no i udało mi się też wygospodarować trochę czasu, żeby przypomnieć sobie, jak wygląda stołeczna starówka. A wygląda tak:

IMG_7435

IMG_7454

IMG_7442

IMG_7429