Rowery słoweńskie

Czuć wiosnę w Ljubljanie! No po prostu nie mogłam się powstrzymać. Świeciło dziś tak, że nic nie widziałam na monitorze :-) Zajrzałam do parku Tivoli, połaziłam po mieście, popatrzyłam z zazdrością na rowerzystów… I tak się zastanawiam, jak to jest, że w jednym kraju się respektuje przepisy, a w innym nie. Bo jeśli chodzi o przepisy rowerowe, to tutaj, podobnie jak w Polsce, mało kto się do nich stosuje. Po ścieżkach rowerowych (których jest mnóstwo!) chodzą ludzie, po chodnikach jeżdżą rowery, masę samochodów/rowerów parkuje w niedozwolonych miejscach… Może to nasza „środkowoeuropejska” mentalność? :-)

rower.slowenia