Zanim wyjadę…

… trzeba zrobić jeszcze pare zaległych spraw. Imprezy pożegnalne (jakoś dziwnie się mnożą :-), małe strzyżenie fru fru i testowanie burka (nie można wyjechać ze Słowenii bez spróbowania lokalnego "kebaba"!).

Niepowodzeniem zakończyło się dzisiejsze pakowanie. Połowa została na zewnątrz :-(( jutro walczę od nowa…

Jakimś cudem za to odzyskałam internet. Nie wiem o co biega, ale super :-)))

jpg ostatnie jpg ostatnie-1

jpg ostatnie-2