Filharmonia

Przyznam się szczerze, nigdy nie byłam w filharmonii. No i na szczęście przypomniał mi się o tym, kiedy przechodziłam obok największej w tym kraju Filharmonii Słoweńskiej. Przeczytałam w przewodniku, że mieści się w pięknym secesyjnym budynku, więc weszłam podziwiać. A jak weszłam, to namówili mnie, żeby przyjść na koncert Pesmi Dusze (Songs of the Soul) dziś wieczorem :-) Koncert z muzyką świata upamiętniający postać Sri Chinmoy (działacza na rzecz pokoju) trwał 3 godziny(!), wystąpiło w sumie 80 osób i rzeczywiście towarzyszyła mu piękna oprawa.

W środę wybieram się na kolejny koncert – tym razem z bardziej klasycznym repertuarem. Muszę nadrabiać zaległości :-)

IMG_8278

IMG_8317