Podlasie kulinarne – moje smaki

Na koniec moich wrażeń z Podlasia kilka słów o potrawach regionalnych. I to takich prawdziwych, pachnących, soczystych, nie takich jak moje ostatnie ryby “prosto z kutra”. Na Podlasiu podczas każdego wyjazdu trafiam na coś nowego, zaskakującego. Pewnie dlatego, że sporo potraw jest mocno lokalnych albo zaczerpniętych z tradycji wschodnich czy tatarskich. Nie są to jednak lekkie i szybkie dania do “zaimportowania” do domu, bo generalnie jest tłusto, mięsno i ziemniaczano. Wegetarianom zostają chyba tylko sery.

 

1. Cepeliny, pyzy, kartacze

Jak to zwał tak to zwał – wielkie ziemniaczane kule nadziewane mięsem wieprzowym okraszane niesamowitą ilością skwarek na słoninie, to danie, które nieodłącznie kojarzy mi się z Suwalszczyzną. Najpopularniejsze są klasyczne kartacze – z wody, ale występują też opcje podsmażane w całości lub w plasterkach. Można też wyszukać warianty bezmięsne – wtedy z serem białym na słono. Mmm, pycha!

IMG_0392

 

2. Babka, kiszka ziemniaczana

Znowu ziemniaki w roli głównej. Tym razem potrawa spotykana na całym Podlasiu, niemal wizytówka regionu. Mi znana jest opcja: jelita wieprzowe nadziewane masą ziemniaczaną ze skwarkami. Choć proces przygotowywania nie jest mega apetyczny, to całość po zapieczeniu robi się chrupiąca i aromatyczna. Co prawda niesamowicie ciężkostrawna, ale kto by się tym przejmował :-)

IMG_2646

 

3. Gęsina z Bohonik

Kuchnia tatarska ma wiele świetnych, orientalnych smaków. Sporo przepisów tradycyjnych potraw jest do tej pory wykorzystywanych chociażby w Bohonikach czy Kruszynianach. Można spróbować tam słonych serów typu feta, miodowej halvy czy pierekaczewnika z grzybami. Zdecydowanie obowiązkowym smakiem jest jednak gęsina z Bohonik, a dokładniej z Bohonik 22. Przygotowywana z udźca gęsiego, maserowana z czosnkiem, a potem długo suszona na wietrze. Ze względu na dużą ilość tłuszczu trzyma się ją w zamrażalniku, by tuż przed podaniem pokroić oszroniałe jeszcze cieniutkie plasterki. Ogrzana momentalnie rozpuszcza się w ustach!

IMG_0226

 

4. Sery podlaskie

Skromne kilka słów dla wegetarian. Niestety zdecydowana większość potraw tradycyjnych na Podlasiu jest mięsna, a nawet jeśli nie jest, to z dużym prawdopodobieństwem jest przygotowywana na tłuszczu mięsnym bądź okraszana skrawkami. Nie ma lekko. Pozostają sery i desery. Serów jednak jest bardzo bogaty wybór, choćby dwa bardzo popularne – koryciński i filipowski. Koryciński to ser biały, jest świeży, lekki, z dużymi oczkami powietrza. Występuje w wielu wariantach z aromatycznymi przyprawami, bardzo smaczny! “Filipek” to ser dojrzewający, pełnotłusty, świetny do zapiekania. Oba zdecydowanie polecam! I obiecuję przy następnych okazjach je sfotografować.

 

5. Sękacz

Na koniec deser i to taki sobie, ale porządny – z 40 żółtek! Tradycyjne sękacze są aż pomarańczowe od ilości żółtek. Proces ich przygotowania jest jednak bardzo pracochłonny – wymaga ciągłego doglądania, obracania i polewania ciastem specjalnych rożnów. Taki sękacz niczym jednak nie przypomina tych mączastych, sypkich ciast sklepowych. Jest ciężki, sprężysty, po przekrojeniu w okręgi – gładki w dotyku. W smaku za to trochę maślany, nie za słodki, idealny do kawy.

IMG_0279-2

Zajrzyjcie na blogi pozostałych uczestników: Iwony, Grześka, Darka i Piotrka. Z przyjemnością obserwuję, jak różne mają spostrzeżenia po wspólnym wyjeździe.