Foto-podsumowanie roku 2011

Jaki jest bilans 2011 roku Wędrownych Ufali? Co się udało zobaczyć i przeżyć? Co poszło w odstawkę? Zapraszamy na podsumowanie fotograficzne roku.

Rok 2011 był dla nas bardzo intensywny ze względu na podróże. W drodze spędziliśmy prawie 4,5 miesiąca (dla konkursowiczów dokładnie 131 dni). Ale działo się także w sprawach naukowo-zawodowych. Asia zakończyła wreszcie jeden z etapów edukacji (nigdy więcej studiów!) i zaczęła etatowe życie. Paweł męczy się nadal, ale koniec widać słychać i czuć! Wiele pomysłów na podróże musieliśmy odłożyć, nie pojechaliśmy w tym roku do Stanów w czerwcu, a marzyło nam się znów pogranicze amerykańsko-kanadyjskie. Nie udał się wyjazd do Rumunii ani do Czarnobyla, Asia nie dostała się na staż naukowy do Albanii, a właściwie dostała się, ale zniknął Albańczyk, która wyraził zgodę i nikt nie potrafi go namierzyć od kilku miesięcy… Nie wyszło też aplikowanie do Szwajcarii i Turcji, które dawało szanse na wymarzony dłuższy wyjazd… No bywa…

Nie ma jednak tego złego, przyzwyczailiśmy się, że średnio połowa naszych wyjazdów nie dochodzi do skutku i dlatego staramy się korzystać z tego, co przynosi chwila. A w tym roku pojawiło się wiele okazji, których nie przepuściliśmy – wygrany konkurs dla blogerów zaowocował nie tylko poznaniem zakamarków Podlasia, ale także dał szansę na późniejszy wyjazd na Białoruś. Długo odkładany pomysł na zwiedzenie Mierzei Kurońskiej udało się wreszcie zrealizować, ale w zupełnie zaskakujący sposób – nie rowerem od strony Obwodu Kaliningradzkiego, ale samochodem – od strony Litwy.

Co jeszcze robiliśmy przez te 4,5 miesiąca? Zapraszamy na relację: