Jednak podróże rozwijają

Eee, trudno, czasem musi być wpis osobisty.

Odkąd zaczęłam studia Sylwester na zawsze przestał mieć dla mnie znaczenie. Teraz to początek roku akademickiego zbiegający się z moimi urodzinami jest momentem, w którym coś się kończy, a coś innego zaczyna. Momentem, w którym robię bilanse, zaczynam nowej projekty i godzę się z umieraniem starych. W tym roku nie było inaczej. Ile, gdzie i jak podróżować w przyszłości to najważniejsze kwestie, które udało mi się zweryfikować w tym roku.

 

Ile podróżować?

1. Doszłam do wniosku, że właściwie to czasem podróżuję za dużo (!). Z uwagi na charakter mojej pracy zawodowej tylko wakacje są momentem, kiedy mogę bezkarnie znikać na dłużej. I mają wystarczyć za cały rok, więc staram się “napodróżować” na zapas czasem na siłę szukając dostępnych kierunków. Pozostała część roku jest rozpracowana tak, że wszystkie możliwe terminy i weekendy są zajęte. Nasze plany wyjazdowe są zakrojone co najmniej rok do przodu. Właściwie nie ma miejsca na spontaniczność, co daje do myślenia czy oby nie zabrnęliśmy za daleko…

2. Druga sprawa, że wyjeżdżanie więcej nie sprawiałoby mi już frajdy. Znikanie na kilka miesięcy w roku kosztuje mnie bardzo dużo pracy, którą muszę zrobić na zapas, a to powoduje, że w zasadzie albo cały czas pracuję albo wyjeżdżam. O zaległościach rodzinnych i koleżeńskich nie wspomnę. Poza tym przestaje doceniać podróżowanie, bo nie zdążę pomyśleć o byciu w drodze a już muszę się pakować. Problem oczywiście rozwiązałoby się rzucenie pracy, ale na to się nie zanosi, bo po pierwsze mnie nie stać, a po drugie właśnie nowy rok (akademicki) przyniósł przemyślenia, że dobrze czuję się z tym, co robię zawodowo i nie mogłabym żyć bez rozwoju osobistego.

3. Podróże są cudowne, jeśli się do nich zatęskni. Przestoje w pisaniu bloga pokazały mi także, że nie da się non stop myśleć o podróżach. Z zacięciem i pasją czytam o innych rzeczach. Wciągnęła mnie nauka. Owszem bycie w nauce ma wiele minusów, ale daje masę niezależności i póki co nie widzę szansy na tworzenia nauki poza środowiskiem akademickim.

 

asia-atacama

 

Jak podróżować?

4. Jako że żyć bez nauki i podróży nie potrafię moje starania zmierzają w kierunku łączenia obu obszarów. Tegoroczne wyjazdy naukowe bardzo rozwinęły moją wrażliwość podróżniczą. Przebywanie w jednym miejscu, kontakt z wieloma osobami, smakowanie ograniczonej przestrzeni, zagłębianie się w codzienne życie to coś, na co do tej pory nie było miejsca w naszych wypadach. Tegoroczne dwa i pół miesiąca spędzone w Chorwacji spowodowało, że po raz pierwszy zrozumiałam inną kulturę tak dobrze. I uważam, że właśnie relacje codzienne w podróży są bezcenne. Między innymi dlatego pracuję nad projektem łączącym podróże z nauką. Myślę, że moje doświadczenie podróżnicze i stażowe może się przydać innym akademikom. Trzymajcie kciuki. Mam nadzieję, że portal powstanie do końca 2012 roku.

5. Efektem przemyśleń dotyczących tego, jak chcemy teraz wyjeżdżać i w którą stronę skierować swoją energię jest także decyzja o wyjeździe na trzymiesięczny staż do Hiszpanii. Po zgodzie rektora na dofinansowanie mojego projektu zaczęliśmy szukać sposobu, żeby Ufal również mógł jechać nie rezygnując z pracy zawodowej. Przygotowania są w toku i ich efekty w postaci wiosennej przeprowadzki będziecie mogli obserwować teraz na blogu. Myślę, że będzie bardzo hiszpańsko ;)

 

Gdzie podróżować?

6. Do myślenia dało nam szukanie biletów lotniczych na tegoroczny wyjazd sylwestrowy. I to nie tylko dlatego, że nie mogliśmy nic znaleźć w dobrej cenie. Po prostu żaden możliwy kierunek nie był dla nas atrakcyjny – Co wolisz: Izrael w deszczu, Portugalię, w której wiatr urywa głowę, czy może Gruzję, w której i tak będziesz w przyszłym roku w sezonie? Odpowiedź brzmi – Nic! Wolę odłożyć kasę, zaoszczędzić czas i jechać tam, gdzie naprawdę marzę – na Fidżi, do Japonii czy do Meksyku. Koniec tematów zastępczych! Oczekujcie więc egzotyki w przyszłoroczne wakacje ;)

 

 

Co to zmieni na blogu?

Jak mówiłam blog lada chwila opanuje temat hiszpański. Już teraz uzupełniamy zaległości w literaturze i filmie regionu, czytamy blogi i przewodniki. Za chwilę na blogu Hiszpania zyska nową zakładkę i będziecie mogli śledzić nasze przygotowania. Czekamy też na Wasze podpowiedzi i wskazówki.

Poza tym zaległości. Na blogu dopiero zakończyła się Chorwacja a za nami już dawno Bieszczady, Rumunia, Łotwa i Beskid Żywiecki. Mam nadzieję, że dystans jaki mam po tym czasie, jaki upłynął od powrotu, pozwoli mi łatwiej złapać i przekazać Wam sedno.

Zdałam sobie też sprawę, że masę ciekawych wydarzeń na blogu nie zostało opisanych, mimo że już dawno przeszły do historii – ubiegłoroczna wspinaczka na wulkan Rinjani, wizyta w kopalni siarki na Jawie, niesamowite meczety Stambułu, architektura Istrii wpisana na UNESCO itd. Mam nadzieję, że spokojna jesień pomieści te tematy.

Do tego będą oczywiście najbliższe plany wyjazdowe, które stanowią fajne połączenie nauki z podróżami:

  1. listopad – Tatry, Podlasie, Turcja
  2. grudzień – Chorwacja
  3. marzec, kwiecień, maj – Hiszpania

 

Mam też cichą nadzieję, że z czasem dostrzeżecie w moich zdjęciach zmiany na lepsze. Zdecydowałam się pójść na semestralny kurs fotograficzny, podszkolić i wzbogacić mój warsztat. Po dwóch spotkaniach mam jednak wrażenie, że szoku może nie być  ;)