Pocztówka na niedzielę (14): Wołga taka do straszenia dzieci

Majówka w pełni. Ufalowi udało się dotrzeć do Belgradu zaliczając w jeden dzień trzy stolice europejskie i co raz testując lokalne przysmaki w postaci wysmażanego smażonego syra i Bażanta. Po 28h podróży, mimo ubolewania na niską jakość serbskich kolei, z zapałem przesiedliśmy się w kolejnego rzęcha. Tym razem wybór padł na rozpadający się samochód z wypożyczalni, którym to ruszyliśmy dziurawymi drogami przez Serbię. Kiedy już nie było szans na uratowanie wizerunku tego kraju w aspekcie transportowym (nie żeby w Polsce było dużo lepiej), w Drvengradzie, miasteczku-scenografii do filmów Kusturicy, pojawiła się ona. Czarna Wołga. Dokładnie taka, jaką nas straszono w dzieciństwie. Piękna i przerażająca jednocześnie. Cudo myśli technicznej lat 50-tych i symbol potęgi powojennej Jugosławii. Co ciekawe Wołga wyraźnie nosi ślady użycia, co odebraliśmy jako znak, że jednak jakiś wampir lub tym podobny nią jeździł po wsiach i porywał niegrzeczne dzieci. Jak Wam się podoba?

IMGP9512

IMGP9529