Am.Pd. – do Puno

Trasa Cuzco-Puno piękna – pustka, malownicze krajobrazy, rzeka, góry, stepy, flamingi… Ach, można odetchnąć od tłumu turystów z Cuzco i Machu Picchu.

Puno okazało się jednak okropne – najgorsze miasto, jakie do tej pory widzieliśmy – brudne śmierdzące, tłoczne, ciasne i mało bezpieczne. A nasz hostel to już wyjątkowa nora. Nawet Paweł chce spać w śpiworze, żeby nie wchodzić pod ichnią pościel :-) Ja to w ogóle nie byłam skora wychodzić ze śpiwora. Jedzenie za to niezłe, ceny w sklepach rozsądne. Czym prędzej zatem kupiliśmy bilety na dwudniowy rejs po jeziorze Titicaca i wróciliśmy do hostelu pilnować plecaków. Jutro na wyspy, a potem zmywamy się stąd. Wieczorem trochę nas czarny humor złapał, robiliśmy sobie foty ze sztucznymi kwiatami w naszym „hostelu” :-)

Hm.. jutro będziemy spać w śpiworach quechua na wyspie, na której mówi się tylko w quechua :-) Jeszcze tylko trzeba przeżyć noc…