Am.Pd. – Arequipa na luzie

Dziś dzień na luzie. Wstaliśmy … no późno, późno… Ale kiedyś trzeba się wyspać :-) Leszek z Ulą zerwali się na rafting, a my oddaliśmy rzeczy do pralni i ruszyliśmy w miasto. Swoją drogą instytucja pralni jest w Peru świetna. W każdym większym mieście można znaleźć pralnie, w których za równowartość 3 złotych można wyprać 2 pary spodni, bluzy, koszulki i ręczniki, czyli to, co śmierdzi najbardziej :-)

Arequipa to zachwycające miasto. Można podziwiać krajobrazy i wulkany z miejskich punktów widokowych, poprzepychać się przez tłum wokół mercado central,  nawąchać się oparów z taksówek tico i lokalnych barów, podzwonić z żywego automatu telefonicznego, popatrzeć jak dzieci świętują urodziny swojej szkoły albo pośmiać się z byle powodu z przechodniami… Zdecydowanie to miasto dla mnie.