Między pasjami

Nie mogę uwierzyć, że to już dwa miesiące! Dokładnie na początku października nowy rok akademicki poprzewracał mój rytm podróżniczy. Ale to nie znaczy, że siedzimy w domu! Wręcz odwrotnie! Od dwóch miesięcy KAŻDY weekend jest wyjechany, już nawet nie rozpakowuję plecaka. Wszystko za sprawą azuona i mojego nowego uzależnienia od promocji lotniczych Uśmiech

Pomysły pojawiały się tak szybko, że nie miałam czasu na nadrabianie a jednocześnie stałam się ofiarą mechanizmu, który zwykle wykręca ludzi z pisania bloga – zaległości. Czułam, że nie mogę tak po prostu pisać, że muszę najpierw zamknąć na blogu Azję, potem Bałkany, a potem… Ale nie dam się! Jestem i nadrabiam! Dziś zatem krótko o tym co się działo, a potem krok po kroku wszystko, czego Wam nie zdążyłam opowiedzieć i a co fascynującego spotkało mnie w ostatnim czasie.

Ale tęskniłam!!!!!

 

————————–

Na początku była praca…

Zaczął się rok akademicki a wraz z nim pasja naukowa. Wpadłam w sidła kolejnych zajęć dla studentów, pochłania mnie konsumpcja kolaboratywna i inne dziwactwa. Do tego testuję wszystko eksperymentalnie, więc intensywnie praktykujemy blablacar, wymiany, kooperaty, darmowe noclegi i jak tak dalej pójdzie, to zacznę uprawiać grzyby shiitake w piwnicy Uśmiech z językiem  Odkrywam ten świat jako idealnie pasujący do mnie i mojego minimalistycznego podejścia. Jednak podróże zdecydowanie nastrajają człowieka na “być” zamiast mieć”. Nie kupuję więc a wytwarzam, przerabiam, wymieniam, pożyczam wzmacniając tym relacje międzyludzkie, ale też przysparzając znajomym tematu do żartów Puszczam oczko

Dodatkowo listopad już tradycyjnie obchodzimy jako miesiąc bez wydawania pieniędzy. Oszczędzaliśmy na wyjazd lutowy, zabarykadowaliśmy auto, wyjadaliśmy zapasy z zamrażalnika, ogarnialiśmy darmowy dostęp do kultury, testowaliśmy pasty fasolowe i odkryliśmy na nowo kapustę kiszoną w roli kimczi. Dziś, już po podsumowaniu mogę śmiało powiedzieć, że jest to niezwykle odświeżający projekt, dzięki któremu zyskuje się czas, pieniądze i mnóstwo kreatywnych rozwiązań. Nawet jeśli wychodzi się na dzikusów, którzy chodzą po deszczu zamiast jeździć autobusem ;)

bnduk-posters

Nie zmienia to jednak faktu, że dziś szczęśliwie projekt się jednak zakończył i mogłam spałaszować ptasie mleczko na śniadanie Uśmiech

Między formą a treścią…

W październiku zrobiłam też kolejny krok w kierunku lepszych zdjęć rozpoczynając kurs z fotoreportażu. I muszę powiedzieć, że jestem zachwycona! Po poprzednich nieciekawych kursach w stylu “i tak nie osiągniesz poziomu nauczyciela, ale przynajmniej możesz okazję z nim obcować”, przyszedł czas na górę inspiracji. Tym razem uczę się myślenia tematami fotograficznymi, ćwiczę sztukę szukania treści w moich zdjęciach i planowania wieloobrazowego! Mam nadzieję, że poczujecie różnicę na blogu  Uśmiech

W związku z tym odbyłam kilka jesiennych wyjazdów fotograficznych.

Zaczęło się od FotoArtFestivalu, na który namówiła mnie Mrówka. Niesamowita dawka inspiracji i arcyciekawe wykłady fotograficzne. Jednak obcowanie z artystą i jego pracami, o których sam opowiada, to niesamowita przyjemność. Najciekawsze, które mogę Wam polecić to prace Ragnara Axelssona – jeśli marzycie o podróży na Islandię lub Grenlandię – spotkanie z tymi fotografiami rozkocha Was w Północy na zabój. Fotograficzne za to bardzo urzekł mnie Raul Belinchon i jego satyryczne podejście do wakacji w Hiszpanii oraz zdecydowanie Jacob Sobol – artysta tak naturalny i szczery w fotografowaniu, że między nim a światem nie ma żadnych barier.

IMAG0365

Kolejna fotograficzna przygoda to wypad do Paryża na Paris Photo. Po długim oczekiwaniu w kolejce do Europejskiego Domu Fotografii spodziewaliśmy się po Sebastianie Salgado i cyklu “Genesis” fajerwerków. Było jednak nie w moim stylu, za dużo przyrody za mało człowieka, ale za to spacer po wszystkich kontynentach tak rozbudził moją wyobraźnię podróżnicą, że wróciłam niemal od razu przed komputer szukać tanich lotów.

IMAG0148

IMAG0155

Zwieńczeniem wypadów fotograficznych po Europie był miesiąc fotografii w Bratysławie i Slovak Press Photo. Stamtąd zamiast doświadczenia z nudnawej konferencji po słowacku, przywiozłam 13 obejrzanych wystaw i przekonanie, że poznawanie kultury danego kraju to także poznawanie ich fotografii. Chcesz poznać Słowację, idź na wystawę “50 lat dokumentalnej fotografii na Słowacji” lub zobacz prace Antona Podstraskiego a dowiesz się więcej o tym kraju niż podczas kolejnego zwiedzania uliczek Bratysławy czy ruin zamku w Devinie.

IMAG0250

IMAG0319

IMAG0271

Jakie będą efekty moich poszukiwań fotograficznych? Mam nadzieję, że nie skończy się tylko na nowym profilu na Pintereście Puszczam oczko Póki co rozwijam swoją wrażliwość fotograficzną i wspaniale się przy tym bawię!

3+4, czyli kombinacja idealna?

Początek października mnie zabił organizacyjnie. Nagle po 10 h zajęć, masa nowych obowiązków, ale też rytm tygodnia, który przy sprawnym zarządzaniu czasem daje wiele możliwości. Doszliśmy więc aktualnie do systemu, w którym trzy dni pracujemy bez wytchnienia, a potem spakowani wyskakujemy na 4 dni w Polskę lub Europę. Wracamy prosto do pracy, znów siedzimy po nocach, żeby w czwartek skoro świt się pakować na samolot. Czy to kombinacja idealna? Cóż, myślę, że tak, ale przerwy na złapanie oddechu są niezbędne. Dziś po pierwszym weekendzie w domu stwierdzam, że znów mogę lecieć Uśmiech

Co się działo podróżniczo przez ostatnie dwa miesiące? Ano były m.in. Bałkany, był Paryż, była Słowacja. Do tego pokazywaliśmy slajdy z Indonezji na Festiwalu Tony Halika i na OSOTT.  Póki co, zostawiam Was tylko z zapowiedzią zdjęciową, a więcej napiszę w kolejnych wpisach. Do zobaczenia wkrótce!

_IGP0157

_IGP0293

_IGP0343

_IGP0275

_IGP0236

DSC01219

_IGP0624

_IGP0649

_IGP0817

_IGP0927

 

PS. Wielkie dzięki wszystkim blogerom podróżniczym, którzy mobilizowali mnie do dalszego pisania i byli niezbędnym „wyrzutem sumienia” do nadrobienia zaległości ;)