Nowy Rok = nowe hobby

Co prawda w Maroko nie świętuje się specjalnie Nowego Roku (jest ciasto i spotkanie z przyjaciółmi), ale jakoś chcieliśmy uroczyście powitać 2010. Zamiast ognistych fajerwerków wybraliśmy się na oglądanie bezpiecznych, bo mokrych fajerwerków w postaci ogromnych, wielometrowych fal oceanu rozbijających się o skały wokół murów miasta. Wspaniale!!! Zachowały się bardzo uroczyście!

Poczyniliśmy także postanowienia noworoczne, z których jedno spełniliśmy już dziś – surfujemy!

No może trudno nazwać to już surfowaniem, ale pierwsze próby za nami. Baaaardzo wciągający sport, trudno teraz wyrwać się z Essaouiry skoro można by codziennie, nieustannie, bez przerwy surfować!

Tym bardziej powinniście być z nas dumni, ze zdecydowaliśmy się zobaczyć coś jeszcze poza oceanem. Jutro wyruszamy do Fezu. Tam planujemy spędzić 1 dzień, a następnie dotrzeć na pustynie w miejscowości Merzouga, gdzie zamierzamy ujeżdżać wielbłądy.

Trzeba się sprężać, bo jak plan wykonamy sprawnie, to może wrócimy jeszcze na pożegnalny surfing tuz przed odlotem!

PS. Podobno nie wszędzie na pustyni jest internet, wiec okażcie cierpliwość, gdybyśmy się przez jakiś czas nie odzywali.