W stronę Marrakeszu

Ledwo skończyły się święta i wspomnienia z poprzedniego wyjazdu, a już wyruszamy w stronę Marrakeszu. Lecimy dziś wieczorem do Londynu, a jutro porannym lotem do Maroka. Wracamy 8 stycznia. Plecaki jak zwykle lekkie, natomiast plany mamy mocno… nieskonkretyzowane. Chcemy odpocząć, może zobaczyć pustynię, albo ocean, albo Fez?… Trochę to będzie zależało od pogody – w Londynie podobno dramaty na lotnisku z powodu śniegu, w Maroku ulewy… Zapowiedzi nie są najlepsze, ale podobno im się gorzej zaczyna, tym się lepiej kończy :-)
Postaramy się wrzucać relacje z trasy :-)