Malezja i Singapur – informacje praktyczne

Jako podsumowanie 14 dni spędzonych w Malezji i Singapurze wrzucamy kilka słów o praktycznych aspektach podróży. Przez ten czas przemierzyliśmy trasę Kuala Lumpur – Penang – Cameron Highlands – Taman Negara – Tioman – Singapur. Mieliśmy dość ekspresowe tempo, raczej przeskoczyliśmy przez główne atrakcje, ale prawda jest taka, że decyzję podejmowaliśmy na bieżąco, bo nigdzie nie było zachwycająco. Z tego też względu zdecydowałam, aby przedstawić informacje praktyczne dzień po dniu, a nie z podziałem na tematy. Może ktoś będzie miał podobny timing.

Dzień 1.   Zwiedzanie Kuala Lumpur

transport: bilety komunikacji miejskiej tanie, ale autobusy mało intuicyjne – trzeba mieć ze sobą plan miasta. Przechowalnie bagażu na dworcach 5MYR za dobę.

zwiedzenie: wieże Petronas Towers (wejście na taras widokowy 10 MYR, ale trzeba rano wystać wejściówki), spacer ścieżką Bintanga

jedzenie: wyśmienite jedzenie z hawkers stalls w China Town, warto spróbować też jedzenia hinduskiego, ale im dalej od ścieżki Bintanga tym smaczniej i taniej

nocleg: pociąg nocny do Butterworth (do wyspy Penang). Wyjazd o 23:30 (z opóźnieniem 2h, podobnie jak większość innych pociągów, które obserwowaliśmy). W pociągu jest zimno a dodatkowo jest non-stop włączone światło. Ale za to tanio – najtańszą klasą (nierozkładane siedzenia) można przejechać trasę Kuala Lumpur – Butterworth za 34 MYR/os.

 

Dni 2-3.  Georgetown i wyspa Penang

transport: Dostaliśmy się na wyspę Penang promem z Butterworth (cena 1,2 MYR za 15 min płynięcia). Przemieszczanie się po Georgetown możliwe jest pieszo lub autobusami (np. bus z centrum do Gruney Drive 1,5 MYR w jedną stronę). Poza Georgetown po wschodniej części wyspy jeżdżą autobusy podobne do miejskich (np. bus Georgetown – Spice Garden 2,7 MYR w jedną stronę). Niestety z zachodnią częścią wyspy nie ma połączenia autobusowego i trzeba łapać stopa albo wypożyczyć auto.

zwiedzenie: w Goergetown – dzielnica kolonialna, dzielnice hinduska, chińska, arabska, świątynie: chińska Khoo Kongsi (10 MYR), tajska Wat Chayamangkalaram (wstęp wolny), birmańska Dharmikarama Burmese (wstęp wolny). Poza Georgetown: Tropical Spice Garden (wstęp 10 MYR, herbata/kawa z przyprawami w kawiarni obok 12 MYR), pływający meczet (wstęp wolny).

jedzenie: ponoć najlepsze jedzenie w Malezji. Spróbowaliśmy rzeczywiście wielu potraw (szczegóły tu), szczególnie można polecić laksę (zupę rybną) z Gruney Drive (cena 3 MYR) i deser z fasolą (kolak, 3 MYR).

nocleg: Georgetown, New Banana Guesthouse (40 MYR za dwójkę bez okna z klimą, łazienka na korytarzu, w miarę czysto, bez śniadania).

IMGP3773

Dzień 4. Cameron Highlands

transport: Trasę Georgetown – Tanah Rata przebyliśmy autobusem w cenie 45 MYR/os. (5h jazdy, połowa krętymi drogami). Aby dostać się z Tahan Rata do plantacji BOH trzeba przejechać 25km autobusem (10 MYR), stylową taksówką (ok. 25 MYR) lub stopem (chętnie zabierają). Najciekawszy dwukilometrowy odcinek warto przejść pieszo.

zwiedzenie: plantacje herbaty BOH w tym zwiedzanie fabryki (wstęp wolny, filiżanka herbaty w herbaciarni firmowej 8 MYR), farma truskawek (wstęp wolny, samodzielne uzbieranie pół kg truskawek 20 MYR, koktajl truskawkowy 5 MYR), farma pszczelarska (wstęp wolny, półkilogramowy słoik miodu 25 MYR).

jedzenie: Z uwagi na fakt, że to turystyczna mieścina, to dużo europejskiego jedzenia, Sturbucks itp. Po poszukiwaniach dobra hinduska knajpa się też znalazła (uczta z napojami i deserem 12 MYR/os.).

nocleg: Tanah Rata, hostel Twin Pines (35 MYR za dwójkę z wiatrakiem, łazienka na korytarzu, bez śniadania, niezbyt czysto, ale z wifi).

 

Dzień 5.  Trasa Cameron Highlands – Jerantut

transport: autobus Tanah Rata – Kuala Lumpur (30 MYR/os.), autobus Kuala Lumpur – Temerloh (11,5 MYR/os.), autobus Temerloh – Jerantut (6,2 MYR/os.). Cała trasa z przesiadkami trwała 9h.

zwiedzenie: w Jerantut zupełnie nie ma co robić. Jest lokalny targ, mały dworzec autobusowy, 1 bankomat i kilka knajpek. Na tym koniec. To tylko miejsce przesiadkowe.

jedzenie: lokalna mieścina z lokalnym smacznym jedzeniem. Knajpy są otwarte tylko w porach posiłkowych.

nocleg: Jerantut, Sri Emas Hotel (15 MYR za podłą dwójka bez łazienki, za to ze starym, głośnym wiatrakiem i pchłami)

 

Dzień 6.   Taman Negara

transport: bus Jerantut – port w Kuala Tembeling (5 MYR), łódź Kuala Tembeling – Kuala Tahan (35 MYR, 2 h przyjemnego zwiedzania z łodzi). Na miejscu dojście do parku wymaga przekraczania rzeki taksówką wodną za 1 MYR w jedną stronę.

zwiedzenie: park narodowy Taman Negara (wejściówka 1 MYR + za aparat foto 5 MYR), Canopy Walkway (wstęp 5 MYR), wszystkie pozostałe trasy przemierzane samodzielnie są bezpłatne. Wiele jest za to propozycji płatnych zorganizowanych wycieczek (nocne podpatrywanie zwierząt, wyprawa do wioski Orang Asli itp.). Drogi jest też transport łodzią do odleglejszych atrakcji.

jedzenie: W Kuala Tahan są tylko i wyłącznie turystyczne knajpy, nie mają za dużo lokalnego jedzenia, świeżość wątpliwa.

nocleg: Kuala Tahan, Acik Chalets (łóżko w 6-osobowym dormie 10 MYR/os., bez klimy, ale czysto i schludnie)

 

Dzień 7. Trasa Taman Negara – Mersing

transport: autobus Kuala Tahan – Jerantut (7 MYR/os.), autobus Jerantut – Kuantan (16 MYR/os.), autobus Kuantan – Mersing (17 MYR). Cała trasa z przesiadkami trwała 10h.

zwiedzenie: cały dzień wypełniła nam jazda. W Mersing oprócz portu i targu nie ma nic do zwiedzania, choć to przyjemne miasteczko.

jedzenie: bardzo dużo lokalnych knajpek, smaczne jedzenie, świeże ryby, świetne roti canai. Ceny nieco wyższe niż wcześniej.

nocleg: Mersing, Country Hotel (30 MYR za dwuosobowy, niezbyt przyjemny pokój z wiatrakiem, bez łazienki)

IMGP4607

Dni 8-10. Wyspa Tioman

transport: na wyspę dopłynęliśmy promem z Mersing (40 MYR/os.). Do Juary dostaliśmy się jeepem za szokującą cenę 25MYR/os. za trasę 7km. Przewyższenie rzeczywiście były duże, brak możliwości przejechania zwykłym autem, ale i tak cena kilkakrotnie wyższa niż to warte.

zwiedzenie: trekking przez dżunglę (wstęp wolny), zwiedzanie rezerwatu żółwi (10MYR/os.), wypożyczenie kajaka lub roweru (oba 25MYR/5h), wypożyczenie akcesoriów do snurkowania (20MYR/dzień) lub surfingu (40MYR/5h).

jedzenie: jedzenie: niestety wyraźnie drożej i niezbyt lokalnie. Gdyby nie Hari Raya, to byśmy byli bardzo rozczarowani jedzeniem. Jedyny plus to kilka knajp z darmowym wifi.

nocleg: Juara, Beach Shack/Hut Chalets (40 MYR za domek dwuosobowy z łazienką i wiatrakiem, schludnie, na miejscu knajpka, ale jedzenie turystyczne i niesmaczne, lokalizacja: nad samym morzem, ale daleko od wioski)

 

Dni 11-14. Singapur

transport: metro lub autobus (w zależności od długości trasy 1-3 S$ + 1S$ kaucji za kartę), taksówka (ceny zależne od dnia tygodnia i godziny – im mniejszy ruch na ulicy tym taniej

zwiedzenie: dzielnica chińska w tym świątynia relikwii zęba Buddy (wstęp wolny), dzielnica arabska w ty meczet sułtana (wstęp wolny), dzielnica hinduska w tym świątynia Suri Mariamman (wstęp wolny), Orchid Garden (dorośli 5 S$, studenci wstęp wolny), Bird Park (wstęp 18 S$ + 5S$ za przejazd kolejką),

jedzenie: polecam hinduską dzielnicę (jedzenie z ulicy tak samo dobre jak w Malezji, ale niestety dwa razy droższe) oraz hawkers centres (duże courty z jedzeniem np. Maxwell Food Centre – tanio i bardzo smacznie).

nocleg: o noclegach nie wiemy, bo nocowaliśmy u znajomej. Ponoć najtaniej w dzielnicy arabskiej.

IMGP7268

Reasumując:

Transport w Malezji jest dużo lepszy niż w Indonezji – równie tani, a jest dużo wyższy standard (wszędzie klima, wygodne siedzenia, nowsze autobusy). Minusem jest wczesna pora ostatnich autobusów na mniej popularnych kierunkach (często po 17:00 już nic nie ma). W Singapurze wybierając transport warto zwrócić uwagę na pory dnia. Może się bowiem okazać, że w sobotę w południe bardziej opłaca się jechać taksówką niż metrem.

Noclegi: w Malezji w wielu miejscach nie byliśmy w stanie znaleźć czystego hostelu w rozsądnej cenie. Do tego prawie wszędzie jest łazienka na korytarzu i nie ma śniadania w cenie, jeśli wybieramy coś w okolicach 40 MYR. Za to często jest klimatyzacja, a hostel ma darmowe lub tanie wifi.

Ceny: w Malezji jest drożej niż w Indonezji, a w Singapurze drożej niż w Malezji. Nasz budżet malezyjski wyniósł na dzień na osobę 31$, a w Singapurze 44$. Biorąc pod uwagę szybkie tempo zwiedzania, ale za to brak pamiątek, to tyle byśmy też liczyli na przyszły raz.