Siedzi Ufal w Kanadzie…

… a ja nie mogę doczekać się wrażeń :-)

Ze wstępnych informacji wiem, że jest dość amerykańsko, tzn. wysokie budynki i ciągły hałas klimatyzacji. Pojawiła się też uwaga motoryzacyjna, że wszędzie jeżdżą samochody hybrydowe. Zwłaszcza taksówki, ale nie tylko . Można spokojnie zaryzykować twierdzenie, że jeśli ktoś ma nowy samochód i nie jest to pojazd terenowy, to zapewne jeździ hybrydą.

Nie mogło oczywiście zabraknąć obserwacji koszykarskich: Mają tu przesrane bardziej niż my. Mecze są w środku dnia ze względu na strefę czasową (u nas są o drugiej w nocy), a przed skrótami muszą oglądać reklamy ;)

A na koniec trochę wrażeń podatkowych: do wszystkiego doliczają cholerny podatek. W Stanach dodawali go do elektroniki tylko (przynajmniej w stanie MA). Tutaj w „spożywczym” wszystkie ceny są podane bez podatku i nie wiadomo i tak ile co kosztuje. Np. do sałatki za 7 dolców dodają co najmniej 1 dolca podatku.

Póki co nie znam wrażeń turystycznych, ale po zdjęciach można się zorientować, że nie jest źle.

Póki co, tyle obserwacji.

I jeszcze jedna prośba: Pozdrów proszę wszystkich, których dzisiaj będziesz widziała (tzn.
tych co znam ;) obsługę na stacji benzynowej możesz pominąć).