Ile poczekasz na pogrzeb? (UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA!)

Mało który Torajanin ma to szczęście być pochowany w czasie krótszym niż po roku od śmierci. Tylko ten bardzo bogaty, na którego pogrzebie będzie zarżniętych ponad 30, a czasem nawet ponad 100 wołów. Do tego przyjdzie mnóstwo gości, którzy przyniosą nawet kilkaset świń, cała impreza potrwa tydzień a na jej końcu nieboszczyk zostanie pochowany w jamie wykutej w litej skale na wysokości ponad 10 metrów.

Pół roku, tyle zajmują formalności pochówkowe w Tana Toraja, znajdującej się w tropiku krainie, która słynie z wystawnych ceremonii pogrzebowych. A co jeśli ktoś nie ma pieniędzy i musi najpierw na pogrzeb uzbierać?

Do czasu pogrzebu zmarły pozostaje razem z rodziną w tym samym domu. Opóźniając pogrzeb najbliżsi zbierają na wydatki związane z pochówkiem nawet kilka lat. W tym czasie ich dzieci nie pójdą do szkoły, oni nie wyremontują domu i nie kupią pralki. Bo wszystko to ma mniejszy priorytet niż godny pogrzeb.

A jaki pogrzeb jest godny rodziny, która ma w domu klepisko zamiast posadzki, na obiad je ryż z marchwią, a dzieci mieszkają u dziadków, bo rodziców nie stać na płacenie codziennie za autobus szkolny? Pogrzeb na 7 wołów po 1000$ każdy, karmienie i nocowanie 100 osób przez 3 dni.

Nic dziwnego, że młodzież buntuje się przeciwko tradycji skoro sam udział w pogrzebie kogoś z dalekiej rodziny kosztuje (biorąc pod uwagę konieczność przyniesienia świni) tyle co roczne czesne w liceum. Tradycji jednak póki co niewiele zagraża, biorąc pod uwagę fakt, że w trakcie Bożego Narodzenia 2012 odbył się pogrzeb na 120 bawołów i 3 bawoły albinosy. Nikt tu bowiem nie ocenia wielkości pogrzebu po liczbie gości. I tak nie są w stanie zjeść wszystkiego, co zostało ofiarowane.

Muszę przyznać, że kultura Toraja jest z tego powodu fascynująca, a niezwykły priorytet jaki nadaje momentowi przejścia do świata zmarłych jest nie do wyobrażenia.

 

Na czym polegają przygotowania do pogrzebu Toraja?

Siedzimy z Yakobem, naszym gospodarzem w domu na podłodze i on ze spokojem snuje hipotetyczną sytuację, że umiera jego ojciec. Widać, że mocno oswojony jest z tematem, u nas trudno sobie wyobrazić nawet taką dyskusję z gośćmi:

1. Liczymy woły
Zaraz po śmierci kogoś bliskiego z rodziny, zbierają się najbliżsi (dzieci i rodzeństwo zmarłego) i ustalają ile jaki pogrzeb chcą urządzić i ile wołów mogą zaoferować. W Tana Toraja podobnie jak w innych częściach Indonezji, nie ma demokracji i każdy daje wg możliwości. Oczekuje się więc, że członek rodziny pracujący w urzędzie oferuje więcej niż ten, który uprawia ryż.

2. Rejestracja pogrzebu
Po wewnętrznej dyskusji rodzina udaje się do szefa wioski (w Toraja ciągle funkcjonuje system klasowy) w celu konsultacji warunków pogrzebu i rejestracji uroczystości. Ostatnio była wielka afera w Toraja, kiedy to rodzina sprzeciwiła się decyzji szefa wioski i wbrew swojemu statusowi społecznemu chciała zaoferować więcej bawołów. W efekcie pogrzeb się odbył, ale nikt nie tknął mięsa z zabitych zwierząt.

3. Budowa domów tymczasowych
Pogrzeb nie może odbyć się we wiosce. Musi do tego celu powstać osada tymczasowa. Budowę domów tymczasowych zleca szef wioski i wyznacza (zwołuje) robotników. Robotnicy, najczęściej mieszkańcy wsi, nie dostają za swoją pracę wynagrodzenia (działają solidarnie), ale rodzina musi ich żywić, poić i dawać papierosy przez cały czas trwania budowy. W zależności od wielkości pogrzebu może to być od 1 do 3 miesięcy. Może warto dodać, że cała osada zostaje rozebrana po pogrzebie, gdyż jest “jednorazowa”.

4. Wyznaczenie terminu pogrzebu
Szef wioski prowadzi grafik, w którym rozpisuje pogrzeby odbywające się we wsi – nie mogą być dwa pogrzeby w tej samej wsi jednocześnie, nie mówiąc już o grzebaniu ludzi w tym przy okazji tych samych ceremonii. Wyjątkiem są pogrzeby rodzeństwa lub rodziców z dziećmi. O pogrzebie powiadamiane jest także wojsko i policja.

5. Pogrzeb
Finałem przygotowań jest pogrzeb, którego długość trwania uzależniona jest od zamożności rodziny. Małe pogrzeby, w których zabijane są 1-3 woły trwają zwykle 2 dni (jeden dzień na przyjęcie gości, ubój zwierząt i ucztę, a drugi na pochówek). Większe pogrzeby (5-10 wołów) trwają 3 dni (1 dzień przyjmowanie gości, drugi uczta, trzeci pochówek). Pogrzeby najzamożniejszych rodzin mogą trwać nawet 7-9 dni. W tym czasie rodzina i goście mieszkają w domach tymczasowych.

 

Jak wygląda pogrzeb Toraja?

Finałem wielomiesięcznych przygotowań jest kilkudniowy pogrzeb udzielany w obrządku chrześcijańskim z praktykami animistycznymi i ubojem rytualnym włącznie. Wszystko miesza się ze sobą w przedziwny, lecz zaskakująco harmonijny sposób.

Pierwsze dni/godziny przeznaczone są na witanie gości i przyjmowanie prezentów. Prezentem są zwierzęta ubijane w trakcie pogrzebu (głównie świnie) spisywane w księdze darów i skrzętnie rozliczane przez sekretarza wioski.

Dzień poświęcenia zwierząt zaczyna się od wielkiego szykowania, malowania dziewczynek z rodziny, które będą usługiwały gościom.

IGP4608.jpg

IGP4599.jpg

IGP4853.jpg

IGP4850.jpg

Pierwsi goście są witani przez rodzinę i usadzani zgodnie z kluczem ważności z założeniem że każdy dostaje swoje miejsce w szałasie, które niejednokrotnie zajmuje przez kilka dni.

IGP5007.jpg

IGP4679.jpg

IGP4652.jpg

IGP5036.jpg

IGP4961.jpg

 

Oficjalną część rozpoczyna modlitwa, w trakcie której bawoły przygotowywane są do uboju.

IGP4632.jpg

IGP4665.jpg

IGP4675.jpg

IGP4698.jpg

Tuż po słowie “amen” następuje pierwszy cios. Uboju dokonuje Torajanin zwany mantengoro, który najpierw  ustawia zwierzę szyją w stronę gości, gładzi je po sierści i energicznie wbija nóż w gardło. Wtedy półtonowy bawół zaczyna swój ostatni taniec a zebrani słowami uznania nagradzają jego heroiczne próby podniesienia się z czerwonego od krwi błota. Jak tylko zwierzę padnie, uznaje się go za martwego i przyprowadza następne. Niejednokrotnie jednak zdarza się, że po trzech ubojach nagle pierwszy bawół podnosi głowę i ostatnim tchnieniem ochlapuje wszystkich zebranych. Równolegle zaczynają się przygotowania do kolejnej modlitwy.

IGP4826.jpg

IGP4749.jpg

IGP4885.jpg

Po uboju do akcji rusza zastęp rzeźników, który dzieli mięso i wyprawia skóry. W tym czasie do szałasów podawane są dania obiadowe przygotowane ze świń ofiarowanych w darach.

IGP5012.jpg

IGP5025.jpg

IGP4995.jpg

IGP4945.jpg

 

Czemu fotografowałam? Bo to były zbyt duże emocje, aby po prostu patrzeć. Ochranianie siebie aparatem było moim sposobem na te doświadczenia. To, co widzieliśmy budzi przerażenie, niesmak, smutek… Każdy z nas przeżywał to inaczej. Tak jak pisałam wcześniej, poznanie kultury i krainy Toraja niezwykle pomagało w zachowaniu obserwacyjnego, a nie oceniającego nastawienia, a patrzenie na uczestników pozwalało na wyjście z roli gościa. I tak na przykład obserwując rodzinę zmarłych, z którymi dzieliliśmy szałas zobaczyłam niesamowitą ulgę “że to wielomiesięczne organizowanie już wreszcie się kończy”.

IGP5059.jpg

 

Myślicie, że tradycje pogrzebowe Torajan przetrwają próbę czasu?

Zastanawiałam się nad tym długo po opuszczeniu Tana Toraja i wydaje mi się, że chyba tak, bo ten kontrast jaki widać w trakcie pogrzebu (choćby te pięknie wystrojone dzieci i rodzina usługują brudnym od krwi rzeźnikom), jest silnie zakorzeniony w tradycji regionu. I mimo za sprawą kosztownych tradycji młodzi mają mniejsze szanse na edukację, to jednocześnie edukacja jest tym, co Yakob uważa za fundament narodu Toraja.

IGP4862.jpg