Taniec balijski

Pokazy tańców balijskich są jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń kulturalnych dostępnych na wyspie. Łączą w sobie w sposób zjawiskowy taniec, muzykę i teatr. Miejscem, w którym pokazy mają ponoć najbardziej autentyczny charakter jest Ubud – kulturalna stolica Bali.

Oprócz specjalnych festiwali, co wieczór dostępnych jest kilkanaście miejsc, gdzie można podziwiać odmienne formy tańca balijskiego. Do wyboru jest m.in. kecak, barong, legong, joged – w zależności od użytych instrumentów i tematyki tańca. Część ośrodków kulturalnych zlokalizowana jest w Ubud, część na jego obrzeżach. Żeby ogarnąć całość, dostaliśmy z punktu informacji turystycznej ulotkę z kilkunastoma lokalizacjami podzielonymi wg rodzajów tańca. Po namyśle zdecydowaliśmy się na pokaz Joged Dance w Pura Taman Saraswati (pałac na wodzie), który w ciągu dnia zrobił na nas największe wrażenie swoimi ogrodami i mistyczną atmosferą wewnątrz.

Jak wyglądało przedstawienie? Całość rozpoczyna się instrumentalnym utworem granym przez kilkunastu mężczyzn na fletach, bambusowych “cymbałkach”, bębnach i gongach. Takie wprowadzenie jeszcze bardziej podsyca naszą ciekawość, tym bardziej, że siedzimy w pierwszym rzędzie i z łatwością dostrzegamy każde uderzenie w instrumenty. W kolejnych utworach, kiedy pojawia się taniec, muzyka stanowi stały element akompaniujący.

IMGP9259

Po gromkich brawach i kolejnym, przedłużającym się wstępie, pojawiają się kolejno cztery tancerki ubrane w bogato zdobione sarongi perfekcyjnie owinięte wokół ciała. Na głowach i rękach mają liczne dekoracje, na twarzach makijaż bardzo mocno podkreślający oczy. No i zaczyna się! Tancerki poruszają się w sposób dla Europejczyków niewyobrażalny – perfekcyjnie wytrenowane ruchy ciała, trochę przypominające roboty, precyzyjne poruszanie dłońmi i palcami u rąk, a do tego mimika twarzy, która nie tyle dopełnia całości, co nadaje jej wyrazu i dramatyzmu.

IMGP9370

IMGP9341

IMGP9297-1

Przez pierwsze utwory siedzieliśmy zszokowani i wmurowani w fotele. Szczególne wrażenie robią na nas powolne i misternie wykonane tańce wojownika i lwa. Zauważyliśmy potem, że im wolniejsze i bardziej dostojne są tańce, tym potrzeba większych umiejętności, żeby zbudować nastrój mimiką twarzy czy ruchem koniuszków palców. Przy szybszych aranżacjach jak taniec rajskich ptaków subtelny ruch całego ciała miał większe znaczenie i wówczas pojawiały się młodsze tancerki.

IMGP9305

IMGP9384-1

Po godzinie, która mija nie wiadomo kiedy, następuje ostatnia część, którą już po przeczytaniu programu uznaliśmy za zło konieczne. A mianowicie – “zatańczmy razem z Balijkami”. Trochę byliśmy zażenowani jak kolejne osoby były wyławiane z widowni i zapraszane na scenę. Jednak w trakcie dostrzegliśmy, że sposób poruszania się Europejczyków, Australijczyków czy mieszkańców Ameryki Południowej w zestawieniu z wytrenowanym do perfekcji ruchem balijskich tancerek jest ciekawy i jeszcze bardziej pokazuje kolosalne różnice kulturowe.

Po wyjściu z Pura Taman Saraswati Ufal stwierdził, że na trzeźwo trochę trudno wczuć się w atmosferę ;) Choć na kolejny pokaz – ale z innym rodzajem tańca – był chętny.