Pocztówka na niedzielę (12): Twierdza w Essaouirze
Widok z okna potrafi być zachwycający i zwykle idealnie pasuje na pocztówkę z podróży. A jak Wam się podoba samo okno?
Widok z okna potrafi być zachwycający i zwykle idealnie pasuje na pocztówkę z podróży. A jak Wam się podoba samo okno?
Wróciliśmy szczęśliwie do Polski, chociaż jeszcze wczoraj nie było to takie oczywiste. W Marrakeszu panowała totalna ulewa, a jak wiadomo Maroko nie jest to krajem przygotowanym na potoki na drogach (brak kanalizacji). Na szczęście przyjęli nas również na lotnisku Londyn-Luton, chociaż w Wielkiej Brytanii zima zaskoczyła drogowców… Czytaj dalej
… żeby posurfować jeszcze raz i wypić kawę nad oceanem :-) We wtorek rano wyjechaliśmy z pustyni do Errachidy (samochodem z poznanymi Włochami) - 2h. Potem autobusem lokalnym (tzw. kurczakowozem) do Ouarzazate 6h. Następnie nocnym do Marrakeszu 5h, potem krotka drzemka na dworcu i rano do Essaouiry 3h. Razem 800km i jesteśmy! Na razie pogoda…Czytaj dalej
Zgodnie z zaleceniami przyjrzeliśmy się bliżej cesarskim miastom. Byliśmy w Fezie i Meknesie. Może tak: byliśmy krotko wiec, nie daliśmy im może szansy… tłoczno, przaśnie, ale w jakiś sposób klimatycznie. Dużo więcej możemy powiedzieć o pustyni :-) Dotarliśmy pod granice z Algieria nad ranem i od razu musieliśmy zbystrzeć, żeby…Czytaj dalej
Co prawda w Maroko nie świętuje się specjalnie Nowego Roku (jest ciasto i spotkanie z przyjaciółmi), ale jakoś chcieliśmy uroczyście powitać 2010. Zamiast ognistych fajerwerków wybraliśmy się na oglądanie bezpiecznych, bo mokrych fajerwerków w postaci ogromnych, wielometrowych fal oceanu rozbijających się o skały wokół murów miasta. Wspaniale!!! Zachowały się bardzo…Czytaj dalej
Es Salaam Alaykum! Takie świąteczne lenistwo nas ogarnęło, ze spakowaliśmy się dokładnie tak samo jak do Ameryki (Asia zmieniła tylko kolor apaszki) i bez jakiegokolwiek planu wsiedliśmy do samolotu do Londynu. W Londynie wymyśliliśmy, że pojedziemy z Marrakeszu nad morze i będziemy tam leżeć aż nas najdzie ochota na poznawanie…Czytaj dalej
Ledwo skończyły się święta i wspomnienia z poprzedniego wyjazdu, a już wyruszamy w stronę Marrakeszu. Lecimy dziś wieczorem do Londynu, a jutro porannym lotem do Maroka. Wracamy 8 stycznia. Plecaki jak zwykle lekkie, natomiast plany mamy mocno… nieskonkretyzowane. Chcemy odpocząć, może zobaczyć pustynię, albo ocean, albo Fez?… Trochę to będzie…Czytaj dalej