Pocztówka na niedzielę (5): Pura Rambut Sivi
Dziś pocztówka z mało popularnej, ale wyjątkowo położonej świątyni buddyjskiej na Bali. Jak napisałam o tym miejscu w notesie z podróży:
Dziś pocztówka z mało popularnej, ale wyjątkowo położonej świątyni buddyjskiej na Bali. Jak napisałam o tym miejscu w notesie z podróży:
Rinjani to niesamowite miejsce. Jak pisałam wcześniej, że cały park narodowy zrobił na mnie ogromne wrażenie. Dziś chciałabym przedstawić kolejne z uzasadnień.
Po dłuższej przerwie wracamy do serii pocztówek z podróży. A właściwie można powiedzieć, że zaczynamy ten projekt od nowa. Tak więc, moi drodzy, każdego niedzielnego poranka zapraszam Was do wyruszenia w krótką podróż i wprawienia się w wakacyjny nastrój. Choćby w trakcie porannej kawy*.
W Indonezji spędziliśmy prawie miesiąc (sierpień 2011) na wyspach Lombok, Gili, Bali i Jawa. Zestawiając informacje praktyczne doszliśmy do wniosku, że najważniejsze mogą się okazać kwestie poruszania się po kraju i cen, co do których różnią się bardzo opinie innych zwiedzających. Postaramy się jednak wspomnieć także o innych elementach podróży….Czytaj dalej
Niestety trzeba wracać. Tak skwitowaliśmy dzień wylotu. To chyba pierwszy wyjazd, po którym niczego nam nie brakuje, no może oprócz chłodu. No i znudziły nam się już te trzy koszulki, które nosimy w kółko. Więcej jednak mamy obaw niż zachcianek. Obawiamy się o to, że nie znajdziemy dobrego ryżu w Polsce, ani rice cookera. Że żadne polskie papryczki chilli nie będą odpowiednio ostre. Że trzeba wracać do roboty. Że będą komary. Że będziemy tęsknić za ciepłym morzem. Że nie kupimy składników na roti canai. Że przyjdzie mokry listopad…… Czytaj dalej
Jak pisaliśmy wcześniej kurs gotowania potraw indonezyjskich zaczęliśmy wizytą na lokalnym targowisku. Zaopatrzeni w siaty pełne mniej lub bardziej pachnących produktów udaliśmy sie do kuchni Made, która od kilkunastu lat udziela lekcji gotowania. Kobieta przemiła i niezwykle urocza ma za sobą bogatą historię, która jednocześnie czyni z niej świetną kucharkę….Czytaj dalej
Jak zapowiedzieliśmy wcześniej, pora na smakowanie azjatyckiej kuchni. Nasze podniebienia w trakcie całej podróży są raczone wyśmienitymi rybami, ryżem w każdej postaci i sokami z egzotycznych owoców. Teraz, po kursie gotowania, wszystko zaczyna jednak nabierać nowego znaczenia i porządku. Zapraszamy zatem na przegląd składników do podstawowych dań przyrządzanych w Indonezji….Czytaj dalej
Po ostatnim dopiekaniu się w balijskim Anturan rozdzieliliśmy się z Martą i Leszkiem i ruszyliśmy na Jawę. Zwiedzanie wyspy nie było prostym zadaniem, gdyż odległości duże,… Czytaj dalej
Pisaliśmy, że ludzie na Bali są bardzo mili. No, ale trzeba uczciwie przyznać, że jest też druga strona medalu.
Najważniejsza dla Balijczyków i najbardziej popularna wśród turystów świątynia hinduistyczna na Bali to Pura Tanah Lot. Znajduje się na południowym wybrzeżu wyspy na skałach, które są odcinane i dołączane do lądu w trakcie kolejnych przypływów i odpływów. Cóż można powiedzieć, Tanah Lot to absolutne must see na Bali, więc tu…Czytaj dalej
Osiągnęliśmy najwyższy poziom szczęśliwości. Jesteśmy w Lalang Linggah na południowym wybrzeżu Bali i chłoniemy nastrój wioski surferskiej. Tak, zostaniemy tu dłużej ;)
Miasto Ubud, oprócz niezliczonej ilości świątyń, ośrodków kulturalnych czy targów rękodzieła, mieści w sobie jedno zaskakujące miejsce – Mandala Wisata Wanara Wana, czyli leśne sanktuarium małp. Ten fragment dżungli w środku miasta mieści w sobie trzy świątynie, cmentarz, liczne mostki i porośnięte mchem rzeźby zwierząt, a do tego stanowi schronienie…Czytaj dalej
Pokazy tańców balijskich są jednym z najbardziej spektakularnych wydarzeń kulturalnych dostępnych na wyspie. Łączą w sobie w sposób zjawiskowy taniec, muzykę i teatr. Miejscem, w którym pokazy mają ponoć najbardziej autentyczny charakter jest Ubud – kulturalna stolica Bali. Oprócz specjalnych festiwali, co wieczór dostępnych jest kilkanaście miejsc, gdzie można podziwiać…Czytaj dalej
Po zejściu z wulkanu Rinjani z bólem żegnamy wyspę Lombok, a wraz z nią kilometry lasów bambusowych, białe plaże i ramadan. Przez Lembar kierujemy się lokalnym promem w stronę Bali. Czas na hinduistyczną wyspę marzeń
Cóż można powiedzieć. Po trzech dniach trekkingu na Rinjani mamy tak wiele wrażeń i przeżyć za sobą, że trudno je opisać na gorąco. To były dni zmagania się z własnymi słabościami, z warunkami atmosferycznymi, a także czas przyglądania się ciężkiej pracy ludzi, którzy nam pomagali. Na spokojnie opiszę jednak wszystko…Czytaj dalej
Z wysp Gili wulkan Rinjani wyglądał bardzo tajemniczo. Pojawiał się tylko o świcie, by po dwóch godzinach schować się w chmurach. Zrywanie się o świcie nie jest tu wielkim wyczynem, bo słońce wschodzi o szóstej rano, ale trzeba ten wysiłek wykonać by móc zobaczyć w pełnej okazałości drugi co do…Czytaj dalej
Podwodne ogrody koralowe między wyspami Gili i Lombok odkryły przede nami świat zupełnie nieznany. A dodatkowo odkryły potrzebę kupienia obudowy wodoodpornej do aparatu ;)
Ok, to wygląda jak raj. Trzy wysepki, najdłuższa ma 2km długości, wielki błękit, palmy, drinki z kokosa i do tego zakaz ruchu motorowego. Spełnienie marzeń. Nasze pierwsze wrażenia były tak entuzjastyczne, że od razu spojrzeliśmy w grafik, żeby coś wyciąć i zostać tu dłużej. Dlaczego wyjeżdżamy po dwóch dniach?
Zdecydowaliśmy się po raz kolejny spróbować naszych sił na desce surfingowej. Najlepiej na Lomboku nadaje się do tego Kuta jako miejsce wypadowe. Stąd początkujący mogą wybrać się na nieco trudniejsze, ale dostępne z plaży fale w Mawi, albo łatwiejsze, ale dostępne z łodzi – w Gerupak
Po powolnym szoku związanym z wysoką temperaturą i wilgotnością powietrza, zaczęliśmy dostrzegać ich uroki. Od wszechogarniającej zieleni roślin i mieniącego się błękitem morza nie możemy oderwać wzroku! Tym bardziej, że na Bali przylecieliśmy już po zmierzchu i dopiero następnego dnia zaatakowała nas ta feria barw wprost z okna. Oszołomieni kolorami…Czytaj dalej