Najważniejsza dla Balijczyków i najbardziej popularna wśród turystów świątynia hinduistyczna na Bali to Pura Tanah Lot. Znajduje się na południowym wybrzeżu wyspy na skałach, które są odcinane i dołączane do lądu w trakcie kolejnych przypływów i odpływów.
Cóż można powiedzieć, Tanah Lot to absolutne must see na Bali, więc tu przyjechaliśmy. Wszędzie rekomendacje dotyczyły obejrzenia zachodu słońca, więc aby uniknąć tłumów wybraliśmy się z samego rana. Co zastaliśmy?
Tanah Lot to najlepiej marketingowo przygotowane miejsce, w którym byliśmy do tej pory – żeby się tu dostać trzeba przejść od parkingu kilometrową drogą wypełnioną milionami sklepów z pamiątkami. Do tego tłumy turystów są niewyobrażalne nawet o tak wczesnej porze. Część z nich zaskoczona niespodziewanymi możliwościami wydania pieniędzy w środku pola znajdzie rozwiązanie w postaci ustawionego tu bankomatu. Ale żeby Wam jeszcze bardziej uzmysłowić, co tu się dzieje, to powiem, że istnieje tu możliwość wynajęcia człowieka, któremu dajecie swój aparat przy bramie i on chodzi za Wami pstrykając Wam zdjęcia. I jak? Brzmi zachęcająco?
Na szczęście tłum ludzi kręci się raczej wokół samej świątyni i spacer wzdłuż plaży w jedną stronę, albo po tarasach skalnych w drugą stronę pozwala poczuć ducha tego miejsca. Przynajmniej mi się to udało tego poranka, a, co najlepiej zapamiętam z Tanah Lot to wzrok pewnego starszego człowieka spotkanego w ogrodach przyświątynnych. Mężczyzna wydawał się być przejęty miejscem, w którym się znajduje i ignorując tłum, czerpał to, po co tu przybył. Jednocześnie był wtopiony w otoczenie, jak te skały świątyni, o które odbijają się fale, na których nikt i nic nie robi wrażenia.




Ja, o dziwo, doszlam do samej swiatyni ominawszy te wszystkie stoiska – trafilam do nich dopiero w drodze powrotnej.
Mnie w pamieci zostanie przede wszystkim widok surferow, ktorzy jakby nigdy nic lapali kolejne fale miedzy skalami Tanah Lot. Czulam, jakby ta mala zatoczka byla wycieta ze swiatynnej rzeczywistosci..
No zobacz, to super Ci się udało. My jechaliśmy na stopa i po prostu tam nas wysadzono, więc nie było jak tego kiczu ominąć.
Ooo, stopa w Indo nie probowalam! Jak Wam szlo? Ludzie pewnie z wielkim rozbawieniem patrzyli na pare bule probojuacych zlapac okazje :D