Sanktuarium małp



Miasto Ubud, oprócz niezliczonej ilości świątyń, ośrodków kulturalnych czy targów rękodzieła, mieści w sobie jedno zaskakujące miejsce – Mandala Wisata Wanara Wana, czyli leśne sanktuarium małp. Ten fragment dżungli w środku miasta mieści w sobie trzy świątynie, cmentarz, liczne mostki i porośnięte mchem rzeźby zwierząt, a do tego stanowi schronienie dla 400 makaków długoogoniastych.

IMGP9035

IMGP9013

IMGP9052-1

IMGP9132

Spacer po Monkey Forest – tak zwyczajowo nazywa się tutaj ten kompleks, daje doznania przebywania w opuszczonym świecie – ogromne drzewa połączone ze sobą gęstą siecią lian, intensywna zieleń mchów porastających elementy drobnej architektury i wszechobecne małpy, które wyrywają z rąk wszystko, co choć trochę szeleści lub połyskuje. Tym sposobem turyści, mimo obecności strażników parkowych, tracą tu małe aparaty fotograficzne, chipsy czy wodę mineralną. Strażnicy wydają się jednak bardziej chronić małpy przed turystami niż odwrotnie. Ale skoro na liście marzeń było zdjęcie z małpą, to nie ma lepszej okazji niż tutaj – zwierzęta podchodzą naprawdę blisko, wręcz plączą się między nogami. Trzeba tylko uważać, gdyż potrafią być naprawdę niebezpieczne – zaczepiają, zaglądają do plecaków, a niektóre wręcz atakują. Robią co chcą, ale w sumie to ich świat. One tu rządzą. Tylko po wyjściu jakaś taka dziwna ulga się pojawia ;)

IMGP9041

IMGP9173

IMGP9151

IMGP9184

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop
  1. Tysia pisze:

    Jejkuuu jakie Misie Do PRZYTULENIA :) (mimo wszystko)

  2. Dobre miejsce na krotka ucieczke od wszechobecnego upalu :)

    Misio jak misio.. Ja tam chodzilam jak na szpilkach, co chwila ogladajac sie za siebie i nad siebie czy cos na mnie wlasnie nie skacze. Te lby komodo mi sie bardzo podobaly, dlugo pozowalam znajomej, zeby miec ciekawe ujecie, podobnie z malpami. Niestety kilka tygodni pozniej dziewczyna wszystkie zdjecia przypadkowo skasowala :(

    Co do obrony malp przed turystami czy odwrotnie – kiedy wychodzilam z parku widzialam Indonezyjke biegnaca za malpa, ktora wlasnie jakiemus turyscie duza plastikowa siatke z calym dorobkiem inwentarza zabrala. Widok dosc komiczny – sarong i klapki nie sa najlepszym strojem joggingowym, a dlugi kij, ktorym wymachiwala uparcie nad glowa zdawal sie zawsze byc 5 cm za krotki, by dosiegnac malego zlodzieja.

Dodaj komentarz