Co za kolory!



Po powolnym szoku związanym z wysoką temperaturą i wilgotnością powietrza, zaczęliśmy dostrzegać ich uroki. Od wszechogarniającej zieleni roślin i mieniącego się błękitem morza nie możemy oderwać wzroku! Tym bardziej, że na Bali przylecieliśmy już po zmierzchu i dopiero następnego dnia zaatakowała nas ta feria barw wprost z okna. Oszołomieni kolorami z nieprzerwanie podziwiamy przyrodę – czy to z tarasu naszego bungalowu, okien bemo (lokalnego busa) czy z górnego pokładu promu. Nieopisana przyjemność!

IMGP6979

IMGP7334 

IMGP7019

IMGP7016 IMGP6999 

IMGP7027

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop
  1. Czoper pisze:

    I to jest relaks!
    Wiecej fotek! Wiecej tekstu!
    Ufal z Lechem naprawde konweniuja z napisem Safety+first nad ich glowami :D

  2. Olo pisze:

    Miał być wyjazd backpackerski, a tu bungalowy na plaży, palmy i kokosy ;) Ściski dla Was i czekam na więcej!!!!

Dodaj komentarz