Spływ kajakowy Wdą



Pogoda tego lipca iście listopadowa i trudno zaplanować jakiekolwiek aktywności na świeżym powietrzu. W nadziei na poprawę zatrzymałam się w Młynkach przy rzece Wdzie, w poszukiwaniu numeru telefonu do wypożyczalni kajaków. Kontakt został dodany i pozostało oczekiwanie na słońce.

Po kilku dniach pobyt w Ocyplu dobiegał końca, a słońca ani widu ani słychu, stwierdziłam, że nie będzie mną lipiec rządził i płynę! Sama, bo chętnych w moim zespole brak. Zadzwoniłam na zapisany wcześniej numer i znalazł się ostatni wolny kajak (w końcu deszczowy, ale jednak sezon). Jako że chciałam płynąć sama, wynegocjowałam niższą stawkę – po raz kolejny przekonałam się, że wszędzie trzeba się targować! No i w drogę.

Wda jest bardzo ciekawą rzeką. Nawet jeśli ma się do dyspozycji dzień czy dwa można znaleźć piękne i zróżnicowane trasy. Liczne zakola, wysokie trawy na brzegu na przemian z borami sosnowymi tworzą przyjemny klimat. Polubiłam te cieniste zakątki, tym bardziej, że, jak można się przekonać na zdjęciach, słońce jednak popłynęło ze mną. Poza tym nabrzeże jest w bardzo niewielkim stopniu zurbanizowane, co daje poczucie prawdziwego kontaktu z naturą. Ludzi, których na trasie widzi się niewielu, można spotkać np. w Młynkach, jak po ciężkim dniu wiosłowania fundują sobie nieco przyjemności zażywając kąpieli błotnych!

IMGP5365

IMGP5127-1

IMGP5202-1

IMGP5347

 

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop
  1. Mila pisze:

    Super zdjęcia! Wda jest piękna, tylko odcinek przed Wojtalem trochę nudny.
    pozdrawiam,
    M.

Dodaj komentarz