Jo, obuj te szlory i siadnij so – można usłyszeć od progu domu w sercu Kociewia i nie należy się wtedy obrażać. Gwara kociewska to jeden ze znaków rozpoznawczych tego rejonu kulturowego. Z tego też względu granice obszarowe Kociewia są płynne. Gdzie więc leży Kociewie?
Kociewie zajmuje wschodnią część Borów Tucholskich, i ma swoją stolicę w Starogardzie Gdańskim. Z kolei perłą Kociewia, do której ja się wybrałam, jest Ocypel – miejscowość rekreacyjna i zaplecze weekendowe dla Tczewa i Starogardu niepozbawione jednak swojego codziennego rytmu. Czas tutaj płynie wolno, wręcz się kołysze – jak na starym rowerze.
Gdy się na ten rower wsiądzie można znaleźć pamiątki po dawnej architektura drewnianej charakterystycznej dla tego regionu. Detale architektoniczne i hafty regionalne, to obok gwary najważniejsze wyróżniki Kociewia.
![]()
![]()
Aby w pełni doświadczyć życia lokalnej społeczności nie pozostaje nic innego, jak wybrać się na coroczny festyn ocypelski organizowany przez tutejsze panie z koła gospodyń i panów z ochotniczej straży pożarnej. Można tam kupić tradycyjne placki ziemniaczane i serwetki z regionalnym kociewskim haftem (nie mylić z kaszubskim!). Hm, kupić można, ale nikt tego nie robi, bo przecież są frytki, balony z helem i wata cukrowa. Część taneczna rozkręca się nieśmiało i nabiera tempa dopiero z chwilą pojawienia się Pierwszego Tancerza Ocypla, którego oficjalne przedstawienie jest tradycją tutejszych wodzirejów. Specjalnością tancerza jest ułańska fantazja i totalna improwizacja. Czerpie on zarówno z klimatów bałkańskich, jak i południowo-amerykańskich. Uwielbia być fotografowany, potrzebuje poklasku. Tego nie można przegapić! Zaryzykuję stwierdzenie, że bez jego obecności nikt byłby w stanie uwierzyć, że boisko do koszykówki może być parkietem tanecznym.



