Im częściej bywam na Podlasiu, tym bardziej mnie ono oczarowuje. Owszem, przyznaję, mam słabość do Suwalszczyzny – ten region przyciąga mnie jak magnez, są momenty, że tęsknię już tak bardzo, że jeszcze tego samego dnia muszę jechać. Ale podczas ostatniego spotkania blogerów odkryłam kilka nowych miejsc, nowych smaków, nowych aktywności, które zrobiły na mnie wrażenie i którymi chcę się podzielić. Spodziewajcie się zatem kilku prywatnych rankingów ;)
Na początek jednak kilka słów o tym, co jest absolutnie obowiązkowym punktem programu i obowiązkowym kadrem podczas wizyty na Podlasiu.
1. Żubr
Żubr to absolutny numer 1 Podlasia, wizytówka tego regionu. Mogę śmiało powiedzieć, że nie ma Podlasia bez żubra i nie przekona mnie nawet pracownik muzeum ikon, który stwierdził, że o żubrach mało kto słyszał w porównaniu z ich nową ekspozycją ;)
W Puszczy Białowieskiej ostało się ok 450 żubrów, a na całym świecie ok 3000. Wszystkie pod ochroną. To majestatyczne, powolne zwierzę w ciągu dnia głównie je lub szuka jedzenia (75% dnia). Jak nie je to churczy albo robi sobie kąpiel piaskową. W ten sposób schładza się i odgania od owadów. Jak dla mnie bardzo pozytywne stworzenie, bez problemów nadążam z fotografowaniem ;)
2. Narew
Narew to taka polska Amazonia. Rzeka płynąc po nizinach rozlewa się i tworzy bagna, starorzecza, jeziora. Rozgałęzia się, żeby za chwilę znów się połączyć w jednym nurcie. Najciekawszy fragment objęty jest ochroną. Rzekę najlepiej podziwiać z lotu balonem lub z wież widokowych, np. z Europejskiej Wioski Bocianiej w Pętowie.
3. Wigry
Symbolem północnego Wschodu jest m.in. klasztor kontemplacyjny kamedułów położony na półwyspie na jeziorze Wigry. Z biegiem lat zmieniał on swoje przeznaczenie, obecnie w eremach mnichów można nawet wynająć pokoje. Z wieży klasztoru roztacza się piękny widok na Wigierski Park Narodowy, dlatego warto tam zajrzeć w czasie dobrej pogody.
4. Puszcza
Jak myślę o Wschodzie Polski, to na myśl od razu przychodzi mi wielka zieloność. Mówi się nawet, że Podlasie to zielone płuca Polski i nie można się z tym nie zgodzić wyliczając kolejno Puszczę Białowieską, Knyszyńską, Romincką… Puszcza to jednak specyficzna zieloność – ma formę pierwotną, nienaruszoną przez człowieka, ze starym ekosystemem, w którym przeplata się życie roślin i zwierząt. Panuje tu doskonała równowaga, słaby jest wypierany przez silnego, stary przez młodego…
Ech, puszcza daje niesamowitą energię!
5. Białystok
Białystok, największe miasto woj. podlaskiego, “Biała Perła”, balonowa stolica Polski, miasto Wschodu i Zachodu, stolica disco polo, kolebka esperanto… Synonimów jest tak wiele, jak wiele jest oblicz miasta. Poznając je powoli daje się zauważyć różnorodność, z której znane jest całe Podlasie.
W sercu miasta stoi olbrzymi zespół pałacowy Branickich z pięknym parkiem. Takie 10 hektarów wyrwane wielkiemu miastu. Pałac należy obecnie do Uniwersytetu Medycznego, ale zamiast zgiełku i akademickiego gwaru panuje tu raczej atmosfera skupienia i tylko co jakiś czas widać, że ktoś głaszcze stopę jednej z rzeźb, co ma przynieść szczęście na egzaminie.
![]()
Serdecznie polecam też relacje i zdjęcia pozostałych uczestników: Iwony, Grześka, Darka i Piotrka.




..a ludzie?Ludzie na Podlasiu sa fantastyczni!
będą i ludzie, daj mi szansę :-)
Błędne rozumowanie autora , Białystok jest największym miastem w województwie podlaskim, ale nie znajduje się na Podlasiu. Ot, taki paradoks, ale należy o tym wiedzieć jak się pisze o Podlasiu. Autor zbyt stereotypowo podszedł do sprawy i jeszcze narzeka, że go Podlasie rozczarowuje, a naprawdę niewiele o nim wie (a gdzie uroki Południowego Podlasia?).
Fotografie dobre – brawo!
Zachęcam do odwiedzin Podlasia, tyle tam wspaniałości do odkrycia jeszcze.
Jola, dzięki za komentarz. Napisałam jednak, że Podlasie mnie oczarowuje a nie rozczarowuje :-) Mam nadzieję, ze w kolejnych wpisach dam temu wyraz.
Co do nazwy regionu to masz świętą rację, na woj. podlaskie składa się nie tylko Podlasie, ale także Suwalszczyzna i tereny łomżyńskie. Skoro jednak Wrota Podlasia pozwalają sobie na takie uproszczenie, to i ją za tym poszłam. Warto być jednak precyzyjnym. Dzięki!