Po polskich wojażach przyszedł czas na Holandię. Co prawda to miała być Holandia uniwersytecka, ale po programie wyjazdu obiecywałam sobie znaleźć trochę czasu, na zwiedzanie oraz aby zweryfikować moje wrażenia z poprzednich lat.
Pojechałam bowiem ze wspomnieniami, że:
- Holandia to kraj tulipanów, tylko gdzie one są?
- W Holandii trzeba wszędzie jeździć starymi rowerami i wiecznie się przy tym moknie.
- Holendrzy są wyjątkowo niegościnni i nieelastyczni.
- W Holandii jest wilgotno i nigdy nie schnie pranie.
- Holandia to raj zakupowy dla podróżników, można się obkupić we wszelkie turystyczne gadżety.
- Holenderskie jedzenie jest mega obrzydliwe i smakuje jak rozmoczona wata.
Wzięłam więc aparat, szybkoschnące ubrania, zapasy żywności, kasę na zakupy i w drogę! Weryfikacje doświadczeń z poprzednich wyjazdów będę zamieszczać w kolejnych wpisach. Zapraszam do śledzenia :-)



