Kierunek: Indonezja



Ostatnio mnie nosi. Tzn. zawsze mnie nosi, ale teraz przełożyło się to na wykreowanie pomysłu na nowy kierunek większej podróży. Ja marzyłam o Azji, Ufal… nie. Ja chciałam do ludzi, Ufal na wulkan. Dlatego wybór padł na Indonezję - niby Azja, ale multiculti, dzika przyroda, wulkany, dżungla, rajskie plaże… Miesiąc pewnie nie wystarczy, ale więcej będzie trudno wydrapać z grafika.

Zaczynamy planowanie :-)

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop
  1. toplasia pisze:

    aaaaaaaaachhhhh…. zazdrość mnie zrzera :-))))
    planujecie to jeszcze na ten rok, tak?

  2. ufale pisze:

    Tak, chcemy jechać na cały sierpień, ale póki nie ma biletów, to nic nie wiadomo. Wiesz, jak jest…

  3. Wojtek pisze:

    Wspaniały pomysł i życzę Wam wszystkiego dobrego.

    A tak z mojego doświadczenia:
    Indonezja jest bardzo TRUDNA do podróżowania. Na pewno nie wszędzie, ale im bliżej Bali (także wschodnia Jawa), tym jesteś bardziej tylko dziwolągiem z portfelem. Po tygodniu nie można już wytrzymać, bo nie da się zrobić niczego, żeby nie dostać szesnastu propozycji kupna czegoś lub zostać po prostu wyśmianym. Zawołanie „hallo mister” staje się przekleństwem :) I nie jest to zawołanie przyjazne. Odwiedziliśmy 50 krajów i mamy taką opinię tylko o Indonezji i Peru – wszędzie indziej kontakt z tubylcami jest świetny.
    Wspaniale odebraliśmy za to Malezję. Rewelacyjna przyroda, dostępna dżungla, rajskie wyspy, przyjaźni ludzie, tygiel kultur (i jeszcze powszechny angielski).

    Powodzenia!

    • ufale pisze:

      Wojtku, wiem, co masz na myśli. My takie przygniecenie ofertami wszystkiego odczuwaliśmy w Maroku (szczególnie w Fezie). Ale nie mogę tego samego powiedzieć o Peru. W sumie tak myślę, że to raczej specyfika pewnych miejsc, a nie całych krajów. Blisko głównych atrakcji turystycznych i w miejscach, które żyją tylko z turystyki pewnie tak będzie, ale tam, gdzie ludzie zajęci są swoim życiem zawsze dobrze się czuję.

  4. iwetka pisze:

    A ja ruszę z Wami na Podlasie….:) Witam serdecznie…

  5. Jeśli chcecie na wulkan, to koniecznie zmierzcie się z Rinjani na wyspie Lombok!
    Niesamowite widoki, kąpiel w gorących źródłach wulkanicznych (jedyne 30min ciepła w ciągu całego treku), trochę ciężkie warunki (ale to tylko 3 dni), naleśniki z bananami jedzone w towarzystwie małp na śniadanie i uczucie jak z LOTR w momencie zbiegania ze szczytu.. Jeśli będziecie załatwiać trek na miejscu (np. z Bali lub Gili), to powinniście się w 100$ zamknąć, a zdecydowanie warto!
    (relację i zdjęcia z treku możecie sobie u mnie na blogu zobaczyć, tak na zaostrzenie apetytu)

    Które wyspy planujecie odwiedzić?
    Udało się Wam już kupić bilet? (mam nadzieję, że udało się Wam z promocji AirAsia skorzystać!)

    • ufale pisze:

      Pszczółka, serdeczne dzięki za info! Na pewno skorzystamy! Zaraz klikam do Ciebie podejrzeć fotki.
      Bilety mamy – będziemy w sumie 40 dni. Planów na razie zero, bo jesteśmy w totalnych rozjazdach. Mam zaległości we wszystkim… Ale coś za coś :-) Wyspy: Jawa, Bali, Lombok, Gili – to na pewno. Rozważamy jeszcze skok do Malezji lub kolejne wyspy Indonezji. Zobaczymy…

  6. Sulawesi i Flores są śliczne, choć dużo mniej turystyczne. Bardzo żałuję, że na nie nie dotarłam (no i Borneo…!). Obiecuję sobie, że następnym razem… ;)

    W jakim w końcu terminie lecicie i z kim?

  7. ufale pisze:

    Pszczółka, wyjeżdżamy 29 lipca. Powstała już prawie ogólna trasa, na którą bardzo bym chciała, żebyś spojrzała. Wrzucę go jednak za kilka dni jak ogarnę wpisy o Białorusi. Pozdrówki!

  8. Jasne! Podeślę też przyjaciółce, która tam mnóstwo zjechała, może będzie miała jakieś sugestie :)
    Pozdrawiam z Berlina i czekam na trasę w takim razie!

  9. robert majczak pisze:

    To prawdziwa leżanka Le Corbusiera?

Dodaj komentarz