Ostatnio mnie nosi. Tzn. zawsze mnie nosi, ale teraz przełożyło się to na wykreowanie pomysłu na nowy kierunek większej podróży. Ja marzyłam o Azji, Ufal… nie. Ja chciałam do ludzi, Ufal na wulkan. Dlatego wybór padł na Indonezję - niby Azja, ale multiculti, dzika przyroda, wulkany, dżungla, rajskie plaże… Miesiąc pewnie nie wystarczy, ale więcej będzie trudno wydrapać z grafika.
Zaczynamy planowanie :-)





aaaaaaaaachhhhh…. zazdrość mnie zrzera :-))))
planujecie to jeszcze na ten rok, tak?
Tak, chcemy jechać na cały sierpień, ale póki nie ma biletów, to nic nie wiadomo. Wiesz, jak jest…
Wspaniały pomysł i życzę Wam wszystkiego dobrego.
A tak z mojego doświadczenia:
Indonezja jest bardzo TRUDNA do podróżowania. Na pewno nie wszędzie, ale im bliżej Bali (także wschodnia Jawa), tym jesteś bardziej tylko dziwolągiem z portfelem. Po tygodniu nie można już wytrzymać, bo nie da się zrobić niczego, żeby nie dostać szesnastu propozycji kupna czegoś lub zostać po prostu wyśmianym. Zawołanie „hallo mister” staje się przekleństwem :) I nie jest to zawołanie przyjazne. Odwiedziliśmy 50 krajów i mamy taką opinię tylko o Indonezji i Peru – wszędzie indziej kontakt z tubylcami jest świetny.
Wspaniale odebraliśmy za to Malezję. Rewelacyjna przyroda, dostępna dżungla, rajskie wyspy, przyjaźni ludzie, tygiel kultur (i jeszcze powszechny angielski).
Powodzenia!
Wojtku, wiem, co masz na myśli. My takie przygniecenie ofertami wszystkiego odczuwaliśmy w Maroku (szczególnie w Fezie). Ale nie mogę tego samego powiedzieć o Peru. W sumie tak myślę, że to raczej specyfika pewnych miejsc, a nie całych krajów. Blisko głównych atrakcji turystycznych i w miejscach, które żyją tylko z turystyki pewnie tak będzie, ale tam, gdzie ludzie zajęci są swoim życiem zawsze dobrze się czuję.
A ja ruszę z Wami na Podlasie….:) Witam serdecznie…
Iwetka, wspaniale! Witamy :-)))
Jeśli chcecie na wulkan, to koniecznie zmierzcie się z Rinjani na wyspie Lombok!
Niesamowite widoki, kąpiel w gorących źródłach wulkanicznych (jedyne 30min ciepła w ciągu całego treku), trochę ciężkie warunki (ale to tylko 3 dni), naleśniki z bananami jedzone w towarzystwie małp na śniadanie i uczucie jak z LOTR w momencie zbiegania ze szczytu.. Jeśli będziecie załatwiać trek na miejscu (np. z Bali lub Gili), to powinniście się w 100$ zamknąć, a zdecydowanie warto!
(relację i zdjęcia z treku możecie sobie u mnie na blogu zobaczyć, tak na zaostrzenie apetytu)
Które wyspy planujecie odwiedzić?
Udało się Wam już kupić bilet? (mam nadzieję, że udało się Wam z promocji AirAsia skorzystać!)
Pszczółka, serdeczne dzięki za info! Na pewno skorzystamy! Zaraz klikam do Ciebie podejrzeć fotki.
Bilety mamy – będziemy w sumie 40 dni. Planów na razie zero, bo jesteśmy w totalnych rozjazdach. Mam zaległości we wszystkim… Ale coś za coś :-) Wyspy: Jawa, Bali, Lombok, Gili – to na pewno. Rozważamy jeszcze skok do Malezji lub kolejne wyspy Indonezji. Zobaczymy…
Sulawesi i Flores są śliczne, choć dużo mniej turystyczne. Bardzo żałuję, że na nie nie dotarłam (no i Borneo…!). Obiecuję sobie, że następnym razem… ;)
W jakim w końcu terminie lecicie i z kim?
Pszczółka, wyjeżdżamy 29 lipca. Powstała już prawie ogólna trasa, na którą bardzo bym chciała, żebyś spojrzała. Wrzucę go jednak za kilka dni jak ogarnę wpisy o Białorusi. Pozdrówki!
Jasne! Podeślę też przyjaciółce, która tam mnóstwo zjechała, może będzie miała jakieś sugestie :)
Pozdrawiam z Berlina i czekam na trasę w takim razie!
To prawdziwa leżanka Le Corbusiera?
Nie jestem pewna czy na niej leżał.