To była najgorsza pogoda jaką można sobie wyobrazić na wyjeździe. A już na pewno, jak się jedzie po to, aby zobaczyć prawdziwą śnieżną zimę na polskim biegunie zimna. Roztopy, silny wiatr wiejący całkowicie w poprzek, a do tego ulewny deszcz. Bez przerwy.
W zasadzie można by wracać do domu nie wychodząc z auta. No ale przecież są bliscy, jest przyjemna herbatka, wspólne gotowanie, plotki, sprawy bieżące i wspomnienia… Może by nos wychylić?






