Wpisy z miesiąca Styczeń, 2011

Trwa przebudowa


Trwa przebudowa bloga i sklejanie go z wędrownymi Ufalami. W tym czasie oprócz zmian wyglądu strony, testowania layoutów, doklejamy też tagi i dorzucamy zaległe wpisy, m.in. z Ameryki Południowej. Trochę to wszystko potrwa, będziemy wdzięczni za cierpliwość i wyrozumiałość, jak Wam się nagle pojawi 70 edytowanych wpisów w rss’ie :-)

koszykowka

Jak się obchodzi systematycznie św. Basketego…


…to się wygrywa z każdym! Brawo Romki!

gdynia_willa_szczesc_boze-1

Gdzie kiedyś zamieszkam


Już kiedyś pisałam o tym, że są takie miejsca na świecie, w których mogłabym mieszkać i czułabym się wspaniale na co dzień. W Gdyni jest taki jeden dom. Za każdym razem jak go widzę zastanawiam się czy daliby mi kredyt w banku… Czytaj dalej

gdynia_hala_targowa-1

Gdynia: standardowo – niestandardowo


Przy każdym pobycie w Gdyni mamy dwa żelazne punkty do zrealizowania – zjeść rybę i zobaczyć morze. Reszta czasu jest niewiadomą. Co tu kryć bywa na kanapie, ale bywa też ambitnie. Tym razem nawet temat ryb został potraktowany ambitnie i połączony wizytą w miejskich halach targowych, które są zabytkiem gdyńskiego konstruktywizmu z lat 30-tych… Czytaj dalej

zima_balet

Powrót do ogrzewanej rzeczywistości


Na zakończenie naszego pobytu odebraliśmy obiecywane „Jezioro łabędzi”, które w naszym wykonaniu bardziej przypominało kaczy staw :-), a następnie powtórzyliśmy trasę dotarcia – 1 godzina zejścia lub zjazdu saneczkowego, odśnieżanie samochodów, zakładanie łańcuchów, godzina jazdy, niewielkie pchanie auta,  zdejmowanie łańcuchów, kolejne 8 godzin jazdy… Czytaj dalej

zima_snieg

Życie codzienne w niecodziennych warunkach


Po czterech dniach funkcjonowania bez wody i ogrzewania mamy się świetnie. Powstało wiele patentów radzenia sobie z zimnem m.in. spanie w 3 parach skarpet, kurtce i czapce, wkładanie nóg do plecaka z gorącą wodą, suszenie skarpet na żywca nad piecem, stosowanie termometrów do lodówek (które za normę uznają 2-6 stopni) i ogólne przebywanie w śpiworze w trakcie wszelkich czynności niewymagających poruszania się… Czytaj dalej

chata_nocleg

Wersja dzienna i nocna


Po pierwszej rześkiej nocy, gdy dołączyło do nas czworo spóźnialskich, tworzyliśmy już zwartą grupą 11 osób. Ze względu na możliwość ogrzewania jedynie jednej izby, 4 przestronne pokoje z wygodnymi łóżkami świeciły pustkami, a my codzienne przekształcaliśmy naszą przestrzeń na wersję dzienną i nocną zwaną dalej barłogiem… Czytaj dalej

zima_gory_noc

Tam, gdzie zaczyna się zima!


Nie ma to jak na własne życzenie wymrozić sobie tyłek.

Wpadliśmy na genialny pomysł powitania Nowego Roku w miejscu, gdzie nie docierają nawet sanie góralskie. Dotarcie do chaty na pograniczu polsko-słowacko-czeskim zajmuje więcej niż lot do Stanów Zjednoczonych. Najpierw 9h samochodem, potem szukanie ostatniej polanki według współrzędnych GPS, przepakowanie bagaży i godzinę pieszo na szczyt. Po ciemku… Czytaj dalej