Ech, boczne drogi to jest to! Co prawda trzeba sprawnie wywijać kierownicą i umieć wykonać kopertę pod górę (bez znajomości tego manewru nie ma co w ogóle wypożyczać samochodu), ale w nagrodę można zobaczyć drzewa laurowe, plantacje bananów i być poderwanym przez osła :-)
ps. Wiejski przegląd kulinarny – domowa kanaryjska „pepsi” (wytrawna) i żeberka z królika.










Hehe, wiedzialem, ze za dlugo to Wy w hotelowym zgielku nie wytrzymacie.
I tak jestem z Was dumny!
Czekam na wiecej fotek.
Asiu – czy korzystasz z tele, czy tylko Ci obciaza plecak?
Kiedy plyniecie na Gran Canarie?
Asiu, czyżby ten osiołek to Wasz nowy nabytek:)
Ech, osioł od zawsze mi się marzy, ale obawiam się reakcji Dramata.
ps. Tomasz, nie odpowiadam na Twoje zaczepki, wiem, że chcesz mnie wmanipulować!