Rural Tenerife



Ech, boczne drogi to jest to! Co prawda trzeba sprawnie wywijać kierownicą i umieć wykonać kopertę pod górę (bez znajomości tego manewru nie ma co w ogóle wypożyczać samochodu), ale w nagrodę można zobaczyć drzewa laurowe, plantacje bananów i być poderwanym przez osła :-)

ps. Wiejski przegląd kulinarny – domowa kanaryjska „pepsi” (wytrawna)  i żeberka z królika.

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop
  1. Tomasz, organised trip advisor pisze:

    Hehe, wiedzialem, ze za dlugo to Wy w hotelowym zgielku nie wytrzymacie.
    I tak jestem z Was dumny!
    Czekam na wiecej fotek.
    Asiu – czy korzystasz z tele, czy tylko Ci obciaza plecak?
    Kiedy plyniecie na Gran Canarie?

  2. Dorota pisze:

    Asiu, czyżby ten osiołek to Wasz nowy nabytek:)

  3. ufale pisze:

    Ech, osioł od zawsze mi się marzy, ale obawiam się reakcji Dramata.

    ps. Tomasz, nie odpowiadam na Twoje zaczepki, wiem, że chcesz mnie wmanipulować!

Dodaj komentarz