Dotarliśmy szczęśliwie choć z przygodami. Ogólnie można to podsumować wnioskiem, że są takie miejsca gdzie rezerwacja noclegu się przydaje :-) Plan na wygodne miejsce do lenistwa z basenem i drinkiem z palemką jednak zrealizowany.
Rozpoczęliśmy też degustację miejscowych specjałów – pieczona sola i lokalne ziemniaczki w mundurkach idealne z sangrią.









Koniecznie spytajcie czy do Sangrii dodają Sprite! Ściski serdeczne, miłego byczenia się!
Rety – to musialo byc przerazajace – miec taki widok z okna pokoju. Basen, lezaki, sztuczna trawa. Brrr. Wspolczuje :)
Asia – to zdjecie z bialym kawalkiem domku i zlocistymi gorami w tle. Powiedz, ze te kolory z tylu to efekt Lightrooma, albo udalo Ci sie wybrac jedno zdjecie z tysiaca. Inaczej sie pochlastam…
Tomasz, okazało się, że leżakowanie lepiej pasuje do przedszkola niż do nas ;P
Tia… zdjęcie zrobione obiektywem, który mi poleciłeś. Żyletki wyślę kurierem :-)
Czekam na żyletki :)
Następnym razem znajdę Wam taką zorganizowaną wycieczkę, że będziecie leżeć w hotelu z prawdziwą trawą nad prawdziwą plażą i bez prawdziwych przedszkolaków.
Zobaczycie, jeszcze polubicie wyjazdy z biurem Tomasz personal trip planning :)
Próbuj ;)