Ten pomysł chyba trzeba traktować w kategoriach eksperymentu. Jedziemy tam, gdzie totalnie nie pasujemy. Tam, gdzie co roku bywa 9mln turystów, sezon imprezowy trwa cały rok, a na plaży lansuje się najnowsze trendy mody.
Przekonało nas słońce, wulkan Teide, owoce morza i język hiszpański. No i kupiliśmy przelot, spakowaliśmy plecaki, wskakujemy w trekkingowe sandały i najmodniejsze bandamy jakie mamy. Zobaczmy co będzie się działo :-)
Jedziemy na Teneryfę!
Źródło foto: wikitravel.




