Nie ma to jak polecieć na kolację firmową do Stanów. Dzień pierwszy – lot (z przesiadką 16 godzin, 3 filmy). Dzień drugi – mecz New Jersey Nets i Boston Celtics, a następnie osławiona kolacja, a w zasadzie kilka drinków. Dzień trzeci – lot powrotny (12 godzin). Ufal mówi, że się opłacało – to był dobry mecz.




