Amerykański niedzielny poranek  



Przypadkiem trafiliśmy na nadmorskie targowisko różności. Do kupienia wszystko – stare książki, płyty, butelki po coli, antyki, nieaktualne tablice rejestracyjne, wypłowiałe lalki barbie, niemodne ubrania, kamienie z pobliskiej plaży, klatki na homary

ps. Oczywiście, że się obkupiliśmy! Nie wiem tylko jak dowieziemy ten dzbanem z logiem Coca-Coli i stertę płyt cd dla Ufala…

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop

Dodaj komentarz