Wpisy z miesiąca Czerwiec, 2010
USA_neapol_my

Do zobaczenia w New Hampshire


Pora na wyjazd z Maine. Na szczęście poranny deszcz i szansa odwiedzenia paru sklepów z elektronika pozwoliła nam jakoś przeżyć to rozstanie :-)… Czytaj dalej

usa_maine

Z czego słynie Maine


Maine słynie przede wszystkim ze wszystkiego co daje morze. A morze daje przede wszystkim kraba. Dlatego krab jest wszędzie! W restauracjach, w nazwach hosteli, na koszulkach, można kupić pluszowe kraby albo prawdziwe klatki do ich połowu. Poza tym w Maine mnóstwo jest latarni (większość w ogródkach i outletach), kolorowych spławików z kutrów, a także mrocznych zakątków z powieści Stephana Kinga… Czytaj dalej

acadia_park_narodowy

Acadia National Park


Parki Narodowe to amerykańska specjalność. Spodziewaliśmy się wiec rarytasów. No i się nie zawiedliśmy. Przepiękne widoki, super przyroda i wszystko podane na tacy (na najwyższy szczyt parku wjechaliśmy autem :-)… Czytaj dalej

USA_garage_sale

Amerykański niedzielny poranek  


Przypadkiem trafiliśmy na nadmorskie targowisko różności. Do kupienia wszystko – stare książki, płyty, butelki po coli, antyki, nieaktualne tablice rejestracyjne, wypłowiałe lalki barbie, niemodne ubrania, kamienie z pobliskiej plaży, klatki na homary… Czytaj dalej

maine

W drodze do Acadii


Wyjechaliśmy z Bostonu rano trasą, która typowemu Amerykaninowi zajęłaby 5h autostradą. Nam zajęła ponad dwanaście :-) Napawaliśmy się widokami pięknego wschodniego wybrzeża, podjadaliśmy smakołyki, robiliśmy zakupy, a na koniec godzinę wybieraliśmy najlepszy motel… Czytaj dalej

boston_td_garden

Ruszamy w interior


Przez cały czas pobytu w Bostonie rozgrywał się swojego rodzaju plebiscyt – każdy ze znajomych doradzał, gdzie powinniśmy jechać, żeby zobaczyć dużo, poczuć przyrodę, doznać zachwytów, zrobić piękne zdjęcia… Wczoraj wieczorem ostatecznie wybraliśmy propozycję Hestona, który zachęcił nas do zobaczenia Maine. Czyli zaczynamy zwiedzać Stany metodycznie – od północnego wschodu…Czytaj dalej

boston_labedzie

Łabędzie sentymentalne


Zapomniałam o łabędziach! Łabędzie w Bostonie mają swoje szczególne miejsce. Swan Park. To taki Nałęczów, albo nie, może Ciechocinek w środku wielkiej metropolii. Życie płynie tam leniwie, ludzie snują się od ławki do ławki, a po sztucznym jeziorku przepływają z wolna łódeczki z łabędziem… Czytaj dalej

Bosron_Fenway_Park

Baseball nieznany


Stadion baseballowy to dla europejczyka atrakcja. A legendarny stadion Fenway Park  to dla kibiców Red Sox po prostu świątynia! Słynny stuletni stadion mistrzowskiej drużyny, zielone siedzenia (green monster), sausage-guy ten sam od 20 lat, boisko w kształcie kilku spodków do herbaty połączanych liniami, no i tajemnicze zasady gry, których nikt nie kuma :-)… Czytaj dalej

boston_homar

Whole lobster please!


Być nad oceanem i nie spróbować lokalnych przysmaków, to trochę wstyd. No, to nawet wielki wstyd, szczególnie jeśli reszta zamawia chrupiące krewetki, pachnące kalmary i mule w pysznym maślanym sosie. Paweł i Przemek wzięli to sobie mocno do serca – jak już jeść owoce morza, to homara! Jak już homara, to całego!!!

Dostali więc olbrzymie skorupiaki, instrukcje na karteczce, szczypce i śliniaki (potem okazało się, że zamiast śliniaka przydałby się raczej prysznic). Na szczęście przy stole mieliśmy jednego Amerykanina, który kiedyś widział, jak ktoś jadł homara :-)… Czytaj dalej

boston_ludzie

Ludzie w Bostonie


Ludzie w Bostonie podobają mi się najbardziej. Spotkałam ich w parkach, na ulicy, w McDonaldzie, w outletach… Spędziłam cały dzień włócząc się bez celu, karmiąc kaczki, gadając ze starszymi paniami o wychowaniu dzisiejszej młodzieży… Czytaj dalej

boston

Boston


Jest w Bostonie coś, co znam dobrze, a jest coś czego nie widziałam nigdzie do tej pory. Znajome są takie stare domeczki, kościółeczki, kamieniczki ułożone w trasę do zwiedzania. Przeszłam karnie całą ścieżkę (8mil w obie strony) i muszę powiedzieć – już to widziałam… Czytaj dalej

boston_noc

Dotarliśmy


Paweł wcześniej, a ja później, ale już jesteśmy w Bostonie. Miasto piękne, z potężnymi budowlami,ogromne samochody, światła miasta… Czyli wszystko wedle oczekiwań. Tylko widok na panoramę miasta to coś zupełnie ekstra :-)… Czytaj dalej

Jedziemy do USA!


Tak się porobiło, że znowu los nam podrzucił szanse na fajny wyjazd. No i znowu skorzystaliśmy :-) Wybieramy się więc do Bostonu już w 20.czerwca (Paweł) i 21.czerwca (Asia). Tam Paweł załatwia przez 5 dni ważne sprawy, a potem ruszamy w drogę! Jupi! Planu jeszcze nie mamy, ale byśmy chcieli i do parków narodowych, i na wybrzeże, i do Elvisa, i do NASA, i na Key West… Czytaj dalej