Czego sie nie robi…?



… żeby posurfować jeszcze raz i wypić kawę nad oceanem :-)

We wtorek rano wyjechaliśmy z pustyni do Errachidy (samochodem z poznanymi Włochami) - 2h.  Potem autobusem lokalnym (tzw. kurczakowozem) do Ouarzazate 6h. Następnie nocnym do Marrakeszu 5h, potem krotka drzemka na dworcu i rano do Essaouiry 3h. Razem 800km i jesteśmy!

Na razie pogoda jest idealna… ale dla wytrawnych surferów i kite-surferów. My wybieramy się jutro rano na walkę z falami. Będziemy na plaży już z plecakami, bo o 15 wracamy do Marrakeszu.

Ale znów poczuć ten wiatr od morza – bezcenne!

Udostępnij na:
  • Facebook
  • email
  • Twitter
  • Blip
  • Google Buzz
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Dodaj do ulubionych
  • Blogger.com
  • Wykop
  1. Tomasz pisze:

    Nie poznaję Ufali. Już się nie mogę doliczyć, który to dzień z kolei spędzają nad morzem…
    Jeszcze trochę i będą jeździć z Triadą na pobytówki to Tunezji :)

  2. ufale pisze:

    do Tunezji? chętnie :-) kiedy?

Dodaj komentarz