Ledwo skończyły się święta i wspomnienia z poprzedniego wyjazdu, a już wyruszamy w stronę Marrakeszu. Lecimy dziś wieczorem do Londynu, a jutro porannym lotem do Maroka. Wracamy 8 stycznia. Plecaki jak zwykle lekkie, natomiast plany mamy mocno… nieskonkretyzowane. Chcemy odpocząć, może zobaczyć pustynię, albo ocean, albo Fez?… Trochę to będzie zależało od pogody – w Londynie podobno dramaty na lotnisku z powodu śniegu, w Maroku ulewy… Zapowiedzi nie są najlepsze, ale podobno im się gorzej zaczyna, tym się lepiej kończy :-)
Postaramy się wrzucać relacje z trasy :-)




Sms-a dostałem. Czekam na resztę wrażeń. Siedzę jak na szpilkach i co chwila odświeżam ten blog, co by nie przegapić newsów. Pamiętam, że kawiarenki internetowe były w Maroko, więc liczę na to, że są tam nadal…
Już się nie mogę doczekać tych zdjęć :)
czeeee-kaaaa-myyyyy!!! na więcej niusów :))
Kochani, oto kilka słów od Ufali
Dopiero wrocilismy do pokoju.Po porannym zwiedzaniu
medresy,wyruszylismy na zachod szukac pustych plaz.Dotarlismy do Es-
Sawiry,gdzie zamierzamy powitac Nowy Rok.Miasteczko nas zauroczylo,nie
jest tak tloczno jak w Marrakeszu,czuc wiatr od morza i won arabskich
przypraw.Mieszkamy w hotelu w medinie (tak hotelu! czasem trzeba sobie
podarowac nieco luksusu).Obok pani sprzedaje goraca cieciorke.I
filizanka kawy arabskiej z widokiem na ocean-wspaniale! Jutro ruszamy
na poszukiwania internetu.
Kochani, oto kilka słów od Ufali.
Wstawiam to już po raz kolejny, więc pewnego dnia może pojawić się kilka kopii tej samej treści.
Dopiero wrocilismy do pokoju.Po porannym zwiedzaniu
medresy,wyruszylismy na zachod szukac pustych plaz.Dotarlismy do Es-
Sawiry,gdzie zamierzamy powitac Nowy Rok.Miasteczko nas zauroczylo,nie
jest tak tloczno jak w Marrakeszu,czuc wiatr od morza i won arabskich
przypraw.Mieszkamy w hotelu w medinie (tak hotelu! czasem trzeba sobie
podarowac nieco luksusu).Obok pani sprzedaje goraca cieciorke.I
filizanka kawy arabskiej z widokiem na ocean-wspaniale! Jutro ruszamy
na poszukiwania internetu.
Hej,
niedlugo wybieram sie do Marrakeszu i stamtad koniecznie chce jechac na pustynie. Wasze zdjecia sa suuper. Prosze poweidzcie dokladnie gdzie byly robione? czy wyruszaliscie na pustynie z Merzouga czy z jakies miejscowosci? Ile was kosztowala karawana i czy spaliscie rowniez na pustyni?
dzieki za odzew
tuskan
I jeszcze jedno. Jakim aparatem + obiektywem robiliscie te zdjecia?
Cześć Tuskan,
rzeczywiście byliśmy w Merzouga, dojechaliśmy tam nocnym autobusem z Fezu (kosztował 280Dh). To nie była tania opcja (wróciliśmy do Marakeszu kurczakowozem za połowę tej sumy), ale mieliśmy mało czasu, a poza tym po doliczeniu ew. noclegu i tak wyszłoby więcej. Na miejscu byliśmy o 5 rano, kiedy jeszcze wszystko było zamknięte. Dorwał nas jeden berber, który zaproponował negocjacje. Zeszło się dobrą godzinę, przedstawiał różne trasy, straszył, że będziemy siedzieć na pustyni w tłumie innych turystów, niezadowoleni, głodni itp. Generalnie proponuje nie wierzyć w nic co mówi tylko wybrać jak najdłuższą i jak najtańszą opcję. Wybraliśmy opcję 24-godzinną z wyżywieniem i z noclegiem w szałasach. Dodatkowo mieliśmy do dyspozycji hotel w Merzouga, gdzie mogliśmy wziąć prysznic po powrocie (uwierz, ten piach to masakra!) i przekimać do godziny wyjazdu. Zapłaciliśmy po 400Dh od osoby. Ceny na forum przed wyjazdem wahały się w granicach 150-500Dh za listopad. My byliśmy w terminie sylwestrowym, więc nas to nie zdziwiło. Acha, i pamiętaj, że zaczynają się od 800Dh :-))
A Ty wybierasz się do Merzouga? Do tej drugiej pustyni (M’Hamid) jest bliżej z Marrakeszu, ale podobno mniejsze wydmy. Myślałeś o tej trasie?
Odnośnie fotek, cieszę się, że Ci się podobają. Zdjęcia na pustyni robiliśmy zarówno o wschodzie, jak i o zachodzie słońca. Więcej znajdziesz na wędrownych. Nie mamy jakiegoś specjalnego sprzętu. Fotki robimy lustrzanką Canon450D, obiektyw 18-55mm 1:3,5-5,6.
Czesc,
Wybieram sie do MAroka 26 Grudnia i mam pytanko… Czy mieliscie problemy ze znalezieniem zakwaterowania? Swieta i Nowy Rok to podobno okres najazdu turystow i moga byc problemy…ale z Waszej relacji widze, ze przemieszczaliscie sie duzo wiec raczej nei rezerwowaliscie nieczego przed wyjzdem…prawda?
Pozdrawiam i dziekuja za relacje z podrozy,
Michal
Cześć Michał,
byliśmy w tym samym okresie i nie było ŻADNYCH problemów z zakwaterowaniem. Oni nie obchodzą ani gwiazdki ani sylwestra, więc nie ma problemu :-))) A dla europejczyków jest po sezonie (na północy dość chłodno), więc luz.
Na każdym dworcu, przy bramie mediny, przy porcie, przy postoju taksówek zostajesz od razu porwany przez naganiacza, który oprowadza Cię po lokalizacjach, jakie tylko chcesz (tanich, drogich, z balkonem, bez balkonu, z łazienką, ze śniadaniem….). To jest najprostsza, ale jednocześnie najdroższa opcja (naganiacz ściąga prowizję). Jak się od nich opędzisz, to polecam poszukiwania na własną rękę. Bardzo przyjemne, duuuużo tańsze i towarzyskie zajęcie. Można też poćwiczyć negocjacje (co najmniej 40% trzeba stargować!).
Ach! I jeszcze jedno – naganiacze to straszni kanciarze, będą Ci wmawiać, że jest właśnie festiwal i wszystkie miejsca są zajęte, a on zna jedyne wolne. Albo że Fez to miasto oszustów i możesz zostać oszukany, albo że się zgubisz…. Wolne żarty, Ty nie dasz rady? :-) Powodzenia!
Czesc,
Dziekuje za szybka i wyczerpujaca odpowiedz – bardzo mnie to uspokoilo. W sieci znalezc mozna sprzeczne informacje o najezdzie turystow na Maroko w tym wlasnie sezonie wiec troche mnie to niepokoilo…ale po Twojej odpowiedzi widze, ze bedzie fajnie i nie musze rezerwowac zawczasu ( i tak tego niegdy nie robie, ale tak bede spal spokojnie).
Pozdrawiam i zycze wesolych swiat i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!(I fajnych wakacji jak gdzies jedziecie)
Michal