Wpisy z miesiąca Październik, 2009
pbc_-739

Am.Pd. – powroty, czyli gdzie są palmy?


Po umownej nocy w samolocie (w związku ze zmianą czasu „zgubiliśmy” 6h) przylecieliśmy rano wymięci na lotnisko w Paryżu. A tam zimno, leje deszcz, nie ma żadnej palmy i francuski zamiast hiszpańskiego! O rety, gdzie my jesteśmy? Dobrze, że mam czapkę z Peru! Ach, będziemy bardzo miło wspominać ten wyjazd….Czytaj dalej

peru_chile-1253

Am.Pd. – Ostatnia noc z dreszczykiem


Zapomniałam dodać i zapomniała w ogóle wczoraj wieczorem, że trwa festiwal muzyczny w Valparaiso. Są tłumy przyjezdnych, zespoły muzyczne i taneczne, parady, artyści sprzedający rękodzieło… Generalnie tłoczno, głośno i kolorowo. Ogólnie bardzo pozytywnie poza małym incydentem, który miał miejsce centralnie pod naszymi oknami o 5 nad ranem, kilka godzin po…Czytaj dalej

peru_chile-1246

Am.Pd. – Santiago de Chile


Cały dzień spędziliśmy w Santiago. Byliśmy tu wcześniej przejazdem i miasto nie zrobiło na nas specjalnego wrażenia. Tym razem było podobnie. Niebo nad stolicą prawie zawsze pokryte jest grubą warstwą białych chmur (smog), także piękne położenie miasta (między górami) jest zupełnie niewidoczne. Do tego ta brudna i śmierdząca rzeka Mapocho….Czytaj dalej

pbc_-726

Am.Pd. – Metrem do parku narodowego


Valparaiso oprócz swoich wszystkich niezwykłości ma też wspaniałą komunikację z Parkiem Narodowym La Campana. Wystarczy wsiąść do metra na godzinkę, żeby wysiąść na skraju parku. Potem jednak do bramy wejściowej czeka jeszcze 20 minut przejażdżki colectivo i 20 na piechotę. Przyjechaliśmy do parku za kuszącą zapowiedzią o niezwykłych lasach palmowych….Czytaj dalej

peru_chile-1208

Am.Pd. – Viña del Mar


Viña del Mar nie jest taka zła. Zapowiadali chilijski Sopot. Wydawało mi się, że czeka nas dzień w luksusowym i snobistycznym kurorcie pełnym hoteli nad brzegiem morza.  Spotkało nas przyjemne, zielone miasto, z palmami, licznymi ławeczkami, z deptakami i super plażami (w porównaniu z tymi w Valpo). Pochodziliśmy trochę po…Czytaj dalej