O 5 rano zjedliśmy jajecznicę po ciemku (w kanionie Colca nie ma prądu) i ruszyliśmy w naszą ciężką drogę pod górę. To musiało kiedyś nastąpić – przez dwa dni schodziliśmy non stop w dół… W zależności od pogody i nasłonecznienia wspinaczka trwa od 3 do 7 godzin. My, jak się…Czytaj dalej
Po porannych naleśnikach ruszyliśmy w drogę do Paraiso. Z góry wyglądało rzeczywiście bajecznie – baseny, palmy, upragniona zieleń, także szliśmy dziarsko. Droga do oazy jednak piaszczysta, tyle że nieco łatwiejsza, bo w miarę płaska i przyjemna (może też ze względu na wczesną porę). Minęliśmy też boisko do piłki nożnej, na…Czytaj dalej
Dzień zaczął się bardzo wcześnie, ale pospaliśmy jeszcze ze 3h w autobusie. Przewodnik mało kompetentny – ograniczał się do wymawiania nazwy przystanku i czasu na zwiedzanie. Śniadanie też było symboliczne, ale o tym akurat wiedzieliśmy, dlatego Ufal zrobił wczoraj wypasione kanapki z szynką, serem, pomidorem, papryką i ogórkiem. Mniami!!! Trasa…Czytaj dalej
Dzień zaczął się małą awanturką w hostelu – nie było ciepłej wody i odmówiłam zapłacenia za noc :-) Skończyło się dużym rabatem i osobistymi przeprosinami z ust szefa. W tym czasie Leszek i Ula znaleźli bardzo fajny hostel z kuchnią na ogromnym tarasie. I trochę taniej. Przenieśliśmy się tam czym…Czytaj dalej
Dzień zaczął się pośpiesznie o 6:30. Dostaliśmy ciepłą wodę do umycia zębów. Na śniadanie były pyszne naleśniki z dżemem. W takich chwilach świat wydaje się taki mały :-) Tysiące razy jedliśmy identyczne naleśniki na śniadanie, ale te były przepyszne! Pożegnaliśmy się grzecznie, wzięliśmy plecaki i ruszyliśmy do portu, aż tu…Czytaj dalej
W najgorszym z możliwych miejsc, w najgorszym hostelu zdarzyło mi się zgubić notes z podroży. Opcje są dwie – albo pan upłynni kartę pamięci ze środka, a notes mi odsprzeda, albo uda, że niczego nie znalazł… Ta druga opcja jest troszkę mniej prawdopodobna, ponieważ obiecaliśmy mu, że wrócimy do niego…Czytaj dalej
Trasa Cuzco-Puno piękna – pustka, malownicze krajobrazy, rzeka, góry, stepy, flamingi… Ach, można odetchnąć od tłumu turystów z Cuzco i Machu Picchu. Puno okazało się jednak okropne – najgorsze miasto, jakie do tej pory widzieliśmy – brudne śmierdzące, tłoczne, ciasne i mało bezpieczne. A nasz hostel to już wyjątkowa nora….Czytaj dalej
Dwanaście godzin snu robi swoje – obudzilismy się super wypoczęci, ale także super głodni. Postanowiliśmy jednak zjeść dopiero w Urubambie, gdzie woda kosztuje jeden sol zamiast pięciu. Pociąg na głodniaka i tak jest super, ale widoki mogą podziwiać tylko ludzie siedzący po prawej stronie :-) Reszta obserwuje skałę, w której…Czytaj dalej
Godzinę pobudki wyznaczyła chęć wejścia na Wayna Picchu – wzgórze, z którego rozpościera się widok na Machu Picchu – słynne inkaskie miasto ukryte w górach.Wpuszczają tam 200 pierwszych osób rano i 200 kolejnych po południu. Oznaczało to, że musimy wstać o 4:30, żeby, zgodnie z zaleceniami lokalsów, stanąć w kolejce…Czytaj dalej
Dzień zaczęliśmy od cafe con leche domowej produkcji (nieźle nam poszło! będziemy praktykować w domu). Potem przepakowaliśmy się w 4 plecaki po 5kg (wymogi Peru Rail), a resztę rzeczy zostawiliśmy w przechowalni. W drodze do autobusu oddawaliśmy się poszukiwaniom prawdziwego Cuzco i prawdziwych mieszkańców. Obkupiliśmy się też ananasami i innymi…Czytaj dalej