Pora na powroty – póki co nie wracamy do Polski, a jedynie wracamy z najdalej wysuniętego na południe punktu naszej podróży. Nie mogliśmy jechać dalej ze względu na porę roku. Ziemia Ognista pozostanie na kolejny raz. Ostatni tydzień naszej podróży chcieliśmy spędzić w centralnym Chile. Czekała nas zatem jeszcze jedna długa trasa na Panamericanie: Castro – Puerto Montt – Valparaiso.
W trakcie przesiadki w Puerto Montt spragnieni pamiątek, szukaliśmy w okolicy feria artesenal i włóczyliśmy się po mieście wybierając knajpę rybną po zapachu. To podobno najlepszy sposób, nigdy się nie zawiedliśmy :-)




