Co zapamiętam z Tanah Lot?

Najważniejsza dla Balijczyków i najbardziej popularna wśród turystów świątynia hinduistyczna na Bali to Pura Tanah Lot. Znajduje się na południowym wybrzeżu wyspy na skałach, które są odcinane i dołączane do lądu w trakcie kolejnych przypływów i odpływów.

IMGP9736

Cóż można powiedzieć, Tanah Lot to absolutne must see na Bali, więc tu przyjechaliśmy. Wszędzie rekomendacje dotyczyły obejrzenia zachodu słońca, więc aby uniknąć tłumów wybraliśmy się z samego rana. Co zastaliśmy?

Tanah Lot to najlepiej marketingowo przygotowane miejsce, w którym byliśmy do tej pory – żeby się tu dostać trzeba przejść od parkingu kilometrową drogą wypełnioną milionami sklepów z pamiątkami. Do tego tłumy turystów są niewyobrażalne nawet o tak wczesnej porze. Część z nich zaskoczona niespodziewanymi możliwościami wydania pieniędzy w środku pola znajdzie rozwiązanie w postaci ustawionego tu bankomatu. Ale żeby Wam jeszcze bardziej uzmysłowić, co tu się dzieje, to powiem, że istnieje tu możliwość wynajęcia człowieka, któremu dajecie swój aparat przy bramie i on chodzi za Wami pstrykając Wam zdjęcia. I jak? Brzmi zachęcająco?

Na szczęście tłum ludzi kręci się raczej wokół samej świątyni i spacer wzdłuż plaży w jedną stronę, albo po tarasach skalnych w drugą stronę pozwala poczuć ducha tego miejsca. Przynajmniej mi się to udało tego poranka, a, co najlepiej zapamiętam z Tanah Lot to wzrok pewnego starszego człowieka spotkanego w ogrodach przyświątynnych. Mężczyzna wydawał się być przejęty miejscem, w którym się znajduje i ignorując tłum, czerpał to, po co tu przybył. Jednocześnie był wtopiony w otoczenie, jak te skały świątyni, o które odbijają się fale, na których nikt i nic nie robi wrażenia.

IMGP9841