Plaża tylko dla siebie? Kamenjak wita

Kamenjak to najbardziej wysunięty na południe punkt Istrii. Znajduje sie na nim wyjątkowy rezerwat przyrody – długi na 9,5 km i szeroki na 1,5 km półwysep pokryty licznymi miniaturowymi kamienistymi plażami i spektakularnymi klifami. Dzikość gwarantowana.

Do rezerwatu dojeżdża się krętą droga przez niewielką, urokliwą wioskę Premantura, w której można skosztować charakterystycznych dla Istrii trufli, szparagów czy oliwy z oliwek. Niewielki kościółek, mały park, sielskie domki zapewne są tłumnie odwiedzane w sezonie. Tym razem jednak pusto.

IMGP1209-2

Zaraz za wyjazdem z wioski znajduje się parking (dla tych, co lubią spacerować i zostawić auto) lub szlaban uprawniający za opłatą do wjazdu na teren rezerwatu. Z wjazdu korzystają chętnie plażowicze mimo że drogi na półwyspie są w strasznym stanie – piaszczyste, nieutwardzone (mycie auta po wizycie obowiązkowe). Większość aktywnych wybiera rower. Cały półwysep można bowiem okrążyć korzystając z 30-kilometrowej ścieżki, która wije się raz w górę, raz w dół, przez cały czas dostarczając niesamowitych widoków.

Największą atrakcją półwyspu Kamenjak jest jednak niezliczona ilość miejsc dogodnych do kąpieli i możliwość spędzenia dnia (nie można tu nocować) na własnej plaży. Poszarpane brzegi półwyspu z olbrzymią ilością zatoczek powodują, że miejsc, w których można w samotności kontemplować uroki przyrody, są setki. Dodatkowo plaże są często niedostępne dla osób zmotoryzowanych. Jak można się domyślić, zdecydowana większość osób, które spotkałam tego dnia była zupełnie naga.

IMGP1092-2

IMGP1112-2

IMGP1065-2

IMGP1162-2

IMGP1178-2

IMGP1070-2

IMGP0991-2

IMGP1044-2

Ps. Wyczytałam, że w szczycie sezonu bywa tu ciasno. Trudno jednak powiedzieć co znaczy sezon, skoro w połowie czerwca, kiedy temperatura powietrza dochodzi do 35 stopni turystów jak na lekarstwo.