Pocztówka na niedzielę (15): Zachód słońca nad Lungomare

Zapytałam nowopoznanych znajomych z Puli, na którą okoliczną plażę wybierają się po pracy. Samo miasto oddzielone jest bowiem od morza olbrzymim portem, który zasłania całe nabrzeże. Usłyszałam odpowiedź: to zależy jaki autobus przyjedzie. Jak 2 albo 3 to jedziemy na Punta Verudela, a jak jedynka to na Lungomare. Na miejscu zdałam sobie sprawę, że brak dostępu do plaży z miasta może być wybawieniem. Aby nie uronić ani chwili słońca, większość mieszkańców wpada na szybką kąpiel, spacer wzdłuż morza lub na oglądanie zachodu słońca. Widać, ze prawie wszyscy są w stroju służbowym – koszule, spódnice, buty wizytowe to norma.  Nikomu to jednak nie przeszkadza, większość rzeczy i tak po chwili ląduje w torbach, z których to schowane za laptopem wyciągane są stroje kąpielowe. Aktualnie sama tak robię, jak tylko wyrwę się z uczelni wsiadam i po 7 minutach jestem na kamiennej plaży. Po zachodzie słońca spotykamy się jeszcze raz w autobusie, żeby wracając do domu wysiąść przed Billa lub Konzumem po zakupy na kolacje.

Pocztówka z Lungomare: