Am.Pd. – wspinaczka na wulkan Villarica

Z samego rana biegiem szykowaliśmy się na wulkan – pełne oprzyrządowanie, kombinezony, buty skorupowe (goretex podobno wymięka), czapki, rękawiczki oraz plecak z rakami, kaskiem i czekanem. Prawdziwa wspinaczka!

Generalnie trasie towarzyszyła ogólna ekscytacja, ale też przepiękne widoki przez cały czas. Im wyżej, tym piękniej. Wchodziliśmy z przewodnikiem (warunek konieczny) i Oskar, który była na Villarica ponad 2000 razy, był równie podekscytowany co my wchodzący po raz pierwszy :-)

Na początku trasa była płaskawa i w miarę lekka, ale im dalej w górę tym trudniej – ze względu na dużą stromiznę i zmęczenie. Dodatkowo w końcowej części trasy jest już tak stromo, że nie ma właściwie możliwości zatrzymania się. Często trzeba się też przytrzymywać czekanem. W sumie wejście na szczyt zajmuje w zimie 6 godzin i podziwiałam Oskara, że umiał nas w tym czasie utrzymać w ryzach, mobilizować i robić przerwy wtedy, kiedy naprawdę potrzebowaliśmy. Myślę, że to dzięki niemu weszliśmy wszyscy. A przynajmniej ja, bo ostatnie 2 godziny to już była dla mnie mordęga i tylko ciekawość tego, co jest na górze pchała mnie (powolutku) do przodu.

A na górze rewelacja! Ach, uczucie jak się wejdzie jest nie do opisania. Co za radość i co za widoki! Olbrzymi ośnieżony krater, z którego dymi siarkowa para. Starczyło mi jeszcze sił, aby obejść go dookoła (razem z bocznymi kraterami), a nawet spojrzeć mu prosto w oko. Co za potwór! Co za olbrzym! Czuć, że to jeden z najaktywniejszych wulkanów w Chile.

Na górze nie da się siedzieć długo – jest przeraźliwie zimno i okrutnie śmierdzi. Trochę obawiałam się jednak zejścia, bo stromizny były znaczne. Ale okazało się samą przyjemnością, bo Chilijczycy wymyślili patent stulecia – dostępne tylko w zimie zjeżdżalnie!!!! Druga atrakcja zaraz po widoku wgłąb krateru :-)

Z wrażeń i rozmów po zejściu dowiedzieliśmy się, że na szczyt wulkanu dochodzi ok połowy chętnych. Dzisiaj weszło 7 na 16. Większe sukcesy są latem, wtedy trasa jest w dużej części  nieośnieżona. No ale podobno nie jest tak atrakcyjna. Wiadomo, latem nie ma śniegu, nie ma zjeżdżalni a wulkan, jak to wulkan – żadnej roślinności, łyse skały.