Z Podlasia na Białoruś jeden krok!

Wróciłam z Podlasia nakręcona. Że taki piękny jest Wschód, że ludzie wspaniali, że mnie puszcza wzywa do siebie, że trzeba kajak kupować… Kiedy dwa dni po powrocie pojawiła się propozycja wyjazdu na Białoruś, wywróciłam wszystkie plany do góry nogami i jeszcze tego samego dnia byłam gotowa do drogi. W zasadzie nawet nie chowałam plecaka do szafy.

Białoruś, myślałam sobie, to musi być niezwykły kraj – pełen kontrastów, pięknej przyrody, polskich wspomnień… Do tego ten reżim – jak oni żyją? Do dnia wyjazdu wyobrażałam sobie co może mieć Białoruś z polskiego Wschodu, co z Ukrainy, z Litwy… Jak już czekaliśmy na wizy z Białymstoku, to mnie nosiło. Chciałam jeszcze tego samego dnia przekroczyć granicę w Białowieży i JUŻ TAM BYĆ! Dałam się całkowicie ponieść “okazji” wyjazdu, wydawało mi się, że teraz albo nigdy. Normalnie jak w promocji :-)

Jakie były moje wrażenia po wjeździe?

 

1. Co za porządek!

IMGP4797

IMGP4333

O rany, jaki to jest czysty kraj! Wszystko wysprzątane, zamiecione najdrobniejsze papierki, trawa wystrzyżona pod linijkę, sprzątacze wyjmują nawet suche listki z bukszpanów i zdejmują noski klonowe z ławek w parku. Po prostu szok!

Poza miastami jest to samo – wszystko zaorane (czasem nawet na siłę), pobocza wystrzyżone, wsie czyściutkie, schludne, chociaż czasem bieda aż piszczy. Inna sprawa, że o Białorusi nie można powiedzieć “gwarny kraj”. Ludzie przemykają tu cicho i pospiesznie, nie widać spacerujących, wieczorami nie widać imprezowiczów, w ogóle jest pusto na ulicach. Pusto i czysto.

 

2. Bezpieczeństwo ponad wszystko.

Odebrałam Białoruś jako bardzo bezpieczny kraj. Czasem aż zbyt bezpieczny. Chodzenie z aparatem po przedmieściach Nowogródka może się skończyć co najwyżej miłą pogawędką ze starszą panią o tym jak to Białorusini z Polakami razem tu kiedyś w zgodzie żyli. Kontrole policyjne, graniczne czy nawet leśne są częste, a kontakt z mundurowymi suchy i bezdyskusyjny. Zdanie “ta droga jest zamknięta, trzeba jechać objazdem” – słyszeliśmy kilka ładnych razy prosząc o jakiekolwiek wyjaśnienie czy wskazanie alternatywnego rozwiązania. Pod tym względem trzeba sobie radzić samemu i nie  pytać za dużo.

IMGP4729

 

3. Lenin wiecznie żywy.

Ślady historii i związki z sąsiadem zza wschodniej granicy widać w na każdym kroku. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że w każdym większym mieście znajdzie się czy to plac im. Włodzimierza Lenina, czy pomnik lub choćby ulica. Czasem nawet w powielonej postaci. Chwała bohaterom jest ważnym i poważnie traktowanym przekazem.

IMGP4758

IMGP4635

IMGP4150

IMGP4786

 

4. Polacy? – Wspaniale!

Białorusini nas lubią i to jest bardzo miłe, bo fajnie jest podróżować tam, gdzie jest się przyjaźnie odbieranym. Tutaj, miałam wrażenie, że byliśmy nawet oczekiwani, mimo że pierwszy kontakt z Białorusinami był zawsze badawczy, ostrożny. Dopiero, gdy poznali, kto zaś, gdy zamieniliśmy kilka pierwszych zdań, jakby otwierały im się ramiona. Wielokrotnie pomagali nam gdzieś dotrzeć, cierpliwie wyjaśniali najprostsze rzeczy, ostrzegali przed milicją albo dawali wskazówki o sposobach nocowania na dziko.

Przed wyjazdem zastanawiałam się czy ma sens podróżowanie do krajów, w których dzieją się rzeczy, które trudno pochwalać. Teraz jestem zdania, że tak. Ludzie i polityka to dwie różne rzeczy. Białorusini są otwarci i przyjaźni dla Polaków. Rozmawiając z nimi przesyłamy im wrażenia ze świata, a oni odwdzięczają się nam pokazując, jak radzić sobie w tutejszych warunkach. Warto tam pojechać!

O tym co widziałam, co zrobiło na mnie wrażenie, a co wręcz przeciwnie czytajcie w kolejnych wpisach.